- Czy wiesz pani, co się stało? - pyta panią pan w markecie -
Znowu krzyczą i pomstują, proszę śledzia w galarecie.
- Wariat zabił i od wczoraj telewizji nie chcę słuchać,
Jedni drugich oskarżają, zresztą jestem trochę głucha.
- Oj, głuchota droga pani dziś szczególnie bywa w cenie,
Kogo zabił? Kaczyńskiego? - Panie, coś pan! - Cztery klenie.
- Wariat zabił, bo Kaczyński ciągle krzyczy i pomstuje,
Jeszcze trochę, a naprawdę nie wiem, kto nas uratuje.
- A, rozumiem, czyli kogo? No bo chyba nie Donalda?
- Panie, czyś pan całkiem zgłupiał?! Jakiś chłopak z McDonalda
Czy tam z biura, z okolicy, on pracował gdzieś z posłami,
Bodaj w Łodzi, dziesięć złotych, lepiej żeby drobniakami.
- Czyli jakby przypadkowo, wariat wpadł i ranił ludzi.
To faktycznie, czego krzyczą? Ochroniarz się nie natrudził...
- Bo to dzisiaj czasy takie, namnożyło się wariatów,
Weź pan jeszcze ten koncentrat, tanio, sprzed podwyżki VAT -u.
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kaczynski-palikot-rydzyk-tusk-oni-sa-winni_157458.html


Komentarze
Pokaż komentarze (7)