Takie hasło towarzyszyło jednej z już zamierzchłych kampanii wyborczych, jeszcze sprzed rządów SLD z PSL-em i UW. Nie pamiętam, komu o tę Polskę chodziło wówczas, ale uniknę pomyłki decydując się na stwierdzenie, że nie ma to większego znaczenia.
Bowiem o Polskę "chodzi" wszystkim ugrupowaniom: zarejestrowanym i usiłującym przekroczyć próg wyborczy. O dobru Polski myślą wyborcy; pragnę wierzyć, że w trosce o nie decydują się wystepować ze swoimi opiniami autorytety. Chęć nie wyklucza różnych wizji dobra Polski, bywa, że sprzecznych ze sobą. Ludowe porzekadło poucza o zastosowaniu dobrych chęci w infrastrukturze piekła i rzeczywiście polityczna historia najnowsza potwierdza jego sens.
Przypuszczam, że jestem w stanie rzeczywiście zrozumieć nie tylko intencje, ale też założenia tkwiące u podstaw radykalnych ocen calości ruchu związanego z partią Prawo i Sprawiedliwość. Prawdopodobnie obrońcy tak zwanej III RP świadomi natury przemiany ustrojowej po roku 1989 i zdolni do obiektywizmu pragną pozostać przy wypracowanym kompromisie na usprawiedliwienie decyzji mając bezsprzeczne zalety obecnej sytuacji, jak znaczne zmniejszenie rozwiązań siłowych i hegemonii aparatu bezpieczeństwa - przecież teraz można mówić publicznie wszystko i raczej nie spowoduje to wieloletniego więzienia, rodzina "wywrotowca" nie ucierpi. Sam opozycjonista przeżyje, a jeśli nie, to będzie to spowodowane niebezpośrednio akcją służb.
To są rzeczywiste argumenty za pozostawieniem status quo, jednak teraz, w dwadzieścia lat po owym 1989 możnaby liczyć na zaprzestanie porównywania sytuacji z warunkami za komuny i wzięcie za przykład, z którym należałoby Polskę porównać raczej inny, współczesny kraj europejski. Takie porównania wprawdzie bywają, jednak głównie w aspekcie ekonomicznym, a chyba przydałby się kontekst obywatelski, praw człowieka; również wolności, niezależności, państwowości jako takiej.
Zdarzają się w polskiej debacie publicznej "kalki" postulatów partii socjalistycznych, jak prawa homoseksualistów czy dyżurne tematy dyskryminacji, jak kwestia najdrobniejszych przejawów antysemityzmu. Ale to nie są trendy najbardziej aktualne w Europie. Kilka lat temu w krajach Europy przeprowadzono ankiety dotyczące ochrony praw człowieka i najgorzej wypadły w nich kraje mające trudności z adaptacją innych nacji. Ostatnie doniesienia z Niemiec wskazują, że liczba zwolenników radykalnego nacjonalizmu niechętnych imigrantom przekroczyła 10%. Raport OSCE z tego roku porównuje stopieeń ochrony praw człowieka, zjawiska korupcyjne ze zjawiskami przemocy, w tym morderstw - został sporządzony w sierpniu tego roku, jeszcze przed zabójstwem politycznym w Polsce, nasz kraj pojawia się w nim obok krajów takich, jak Litwa czy Rosja w grupie, gdzie zjawiska korupcyjne najintensywniej występują na niższym szczeblu urzędniczym.
OSCE przedstawiła, również latem, raport dotyczący wolności mediów, Polska nie jest w nim wymieniana. Możnaby zgodzić się, że nie jest u nas tragicznie czyli punkt widzenia obrońców III RP "broni się", gdyby nie obecność trendu, którego już nie udaje sie ukryć - dyskryminacji za poglądy, która doprowadziła do zabicia z nienawiści polityka ugrupowania dotąd poddawanego krytyce w zakresie już nie mieszczącym się w nawet najszerszych granicach tolerancji.
http://civicpedia.ngo.pl/x/352307#OBWE
http://www.mediadem.eliamep.gr/new-osce-report-on-media-freedom/
http://ufka.salon24.pl/244465,debata-w-rzeczpospolitej
http://niezalezna.pl/artykul/_freedom_house_krytykuje_tuska_za_zyzaka/40186/1


Komentarze
Pokaż komentarze (11)