weronka weronka
211
BLOG

Fantasy - odc.3

weronka weronka Kultura Obserwuj notkę 0

- Szlachetny Książe, wieści z Galwedocji są doprawdy zatrważające, posłańcy błagają o pomoc!

- Drogi Radamesie, wiesz przecież dobrze, że król nie zdecyduje się na pomoc krainie, którą pragną przejąć we władanie mocarstwa tak potężne, jak Rastos i Santaria. Szczególnie z Santarią nie zgodzi się zadrzeć, skoro Wald przyrzekł chronić nasze królestwo mocą więzów krwi poprzez Królową Małżonkę.

- Ale Panie, masz przecie swoją armię, a jako następca masz też autonomię zezwalającą jeśli nie na regularny udział w wojnie, to choć na wypady w kierunku granic, aby zapewniać tam pokój. Jakiś oddział czy oddziały mogłyby się odłączyć...

- Co ci się roi Radamesie w twej rozważnej głowie! Przyznaj się bez dalszego kręcenia, wiem przecie, że miałeś w Galwedocji dobra, ale biedy nie ucierpisz i z tym, co masz tutaj. Posłuchaj mojej rady i zapomnij o nich, jak również nie mów o wypadzie z nikim więcej, ja tajemnicy dotrzymam.

- Ale tam ludzie giną!

- Rebecja i twoi synowie, których z nią miałeś! ... nie zdołali się ocalić?

- Zbiegli, trwają w ukryciu wraz z grupą najznamienitszych obywateli, lecz nie wiem, jak długo wytrzymają. Wyobrażasz sobie, jak Wald wraz z Dreosem ich szukają! Nie spoczną, nim ich głowy nie ozdobią pali na górze Ngari.

- To zmienia postać rzeczy. Pójdź Radamesie, przyjacielu, muszę się zastanowić. Wróć, kiedy słońce zajdzie, czekaj w ogrodzie.

***

- Ależ siniak mi się zrobił na udzie, zupełnie nie wiem skąd! - radosne paplanie Angeliki odprężało Teosiusa, zapominał o troskach równie dobrze, jak gdyby przyszło mu topić je w winie. A może nawet lepiej...

- Córko karczmarza, jak długo jeszcze masz zamiar droczyć się ze mną? Przyjmij wreszcie diadem i zgódź się ze mną zamieszkać!

- Kto tu się droczy, ja córką karczmarza? A gdzie to byś mnie zabrał, panie poeto, skoro sam w karczmie na górce mieszkasz?

- Miejsca dla nas by straczyło, w sam raz! Przestronne komnaty oddalają kochanków, zdałyby się do jazdy konnej raczej, a ja moja miła już taki jestem, że zawsze w tym celu wybieram trakty czy ścieżki polne.

- Jako i inni konni, ale dworujesz sobie ze mnie Teosiusie, bo mnie nie na komnatach zależy, tylko...

Przyjemną pogawędkę przerwało nagłe pojawienie się zbrojnych męzów widocznie zdrożonych, którzy zmierzali prosto pod konary rozłozystego dębu - miejsca spotkania zakochanych.

- Czego oni chcą?

- Zaczekaj, a zaraz się wyjaśni - Teosius nie chciał pamiętać o dramacie pożogi, jakiego cudem prawdziwym a może i za inna przyczyną doprawdy o włos był uniknął. Wiedział jednak, że nieszczęścia nie opuszczają przedwcześnie ocalonych i za swoje powodzenie przyjdzie mu spłacić rachunek; był do tego przywykłym żyjąc już czas jakiś na tym świecie.

- Szlachetny Teosiusie, mamy polecenie zawieźć cię co prędzej do Ewarysta, Księcia i Następcy Tronu!

- Już staję, pozwólcie mi tylko pożegnać się i zabrać kilka przedmiotów pomocnych w drodze, a także, jak mniemam, podczas spotkania z Ewarystem.

Wkrótce niewielki oddział odjechał nie pozostawiając jednak za sobą spłakanej oblubienicy - panna przyrzekła sobie bowiem nigdy nie  popatrywać osamotniona za odjeżdżającym kochankiem i była przyrzeczeniu wierna.  

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura