(Słowo)
Przysiądę na twym ramieniu
aby lizać twoją szyję
potem schowam się w kieszeni
lub w kamaszu, by mknąć w górę
tak, jak mrówka niestrudzenie
Rozsiądę się na twych barkach
grzejąc kark, a potem wezmę
w pieczę dolną wargę twoją
gdy mowę wygłaszał będziesz
Czarownice krążyły wolno wokół płomienia pomrukując śpiewnie w takt zaklęcia, jedna z nich o twarzy podświetlonej żarem zawodziła słowa dopomagając sobie księgą podtrzymywaną przez chochlika. Mlodzieniec, co zapuścił się na polanę poszukując chrustu i zbyt późno rozpoznał postaci zgromadzone opodal kamienia, który za dnia pobłyskiwał swojsko w promieniach słońca, zamarł w bezruchu obawiając się choć drgnąć, aby nie zostać dostrzeżonym. Jedyną nadzieję pokładał w szczególnym zajęciu, jakiemu oddawały się Mądre, jak zwano je po wsiach licząc, że nie zechcą przerwać rytuału odprawianego po co i dla kogo, nie chciał wiedzieć.
- Chodźże no tu!
W cieniu tkwiła jedna jeszcze postać, której ów nie dostrzegł: starzec o posturze młodzieńca, młodzieniec zaklęty w starca. Na palcu nosił pierścień, który iskrzył się własnym światłem w mroku, odziany był po pańsku, nie pasował tu, w tę noc, w tym miejscu.
Młodzieniec wahał się, choć wiedział, że go spostrzeżono. Jednak wiedźmy nadal nie przerywały śpiewu ani nie zwracały na niego uwagi, co ośmieliło go aby podejść trzymając się ściany lasu.
- Czego tu szukasz i czy nie potrafisz poniechać niestosownego w służbie u księcia zauroczenia damą, co słusznie cię nie spostrzega, skoro i dla innych jesteś niewidzialny?
- Panie, nie jestem. Matka ma była jak inne niewiasty, ojciec tylko ukazywał się, gdy tego zapragnął zanim nie powrócił do Alabastrowej Góry.
- Jesteś niewidzialny, chłopcze, dla innych za wyjątkiem tych, co pragną cię widzieć dla twojej służby i męstwa. Ale ja cię mogę uczynić widzialnym i dla niej, bo dziś noc Amadeusza, spełniają się prośby zakochanych. Lecz o więcej mnie nie proś.
- Ale kim jesteś, panie?
- Wracaj i powiedz księciu, że dotarł do celu wędrówki. Będę go oczekiwał nazajutrz, poślę po niego, niech rankiem wypatruje posłańców.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)