weronka weronka
318
BLOG

Kiedy ktoś staje się całym światem

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 0

Okazuje się, ze to możliwe. Dzieje sie tak wtedy, gdy siłą, złożonością i głębią osobowości potrafi zapełnić całe spektrum, wyprzeć otoczenie, wielu innych ludzi wraz z ich sprawami.

Przytrafia się, kiedy wszystkie uczucia jakoś bezwiednie i koniecznie przerzucane są na tę jedną osobę, bo troska o nią to wymusza.

Często zdarza się usłyszeć, że w wielodzietnych rodzinach te spośród latorośli, które uczą się dobrze, są grzeczne, potem same zmagają się z kolejnymi wyzwaniami, w dorosłym zyciu odczuwają głód uczuć i żal do rodziców, że wszystkie mysli i całą uwagę poświęcali wiecznemu bumelantowi, "czarnej owcy" rozumiejąc jej "błędy", wybaczając i tracąc. Dla niej zawsze mieli czas lekceważąc drobne czy większe sukcesy dziecka starannego, nie przysparzającego klopotów. Surowo karząc najdrobniejsze przewinienia prymusa i nie widząc dysonansu pomiędzy traktowaniem tych dobrych i owego "złego", o którym nawet najmniejszego złego słowa nie dali powiedzieć zawsze mając na podorędziu okoliczności łagodzące.

Ale tak to jest, tak bywa.

Kiedyś szczególnie utkwil mi w pamięci ten fragment filmu "Noc na ziemi", który kręcono w Helsinkach; taksówkarz opowiadał, że wytłumaczono im, że ich dziecko nie przeżyje i aby nie przywiązać się do niego starali się go nie odwiedzać. Wytrzymali długo, kilka tygodni, aż któregoś dnia olśniło ich, że ono wlasnie potrzebuje ich obecności aby przeżyć. 

Nie da się uniknąć przywiązania do tej jednej, konkretnej Osoby, jesli ono być musi. Można starać się nie myśleć, walczyć z uczuciem, ale i tak dopadnie prędzej, czy później. Oby nie za późno, tego boją się rodzice, którzy wiedzą, że to możliwe.

Ale bywa, że niewiele wskazuje na konieczność skupienia się na konkretnym kimś drugim, a moc woli wystarcza dość długo aby spychać natrętne myśli na daleki plan, nie dawać im zdeterminować działań i uczuć. Jednak potem one wracają z tym większą siłą, domagają się, dopominają uwagi tak natarczywie, że nawet całkowicie wbrew chęci powstaje konieczność już wyłącznego skupienia się na osobie. Lub problemie.

Nie da się postępować stale wbrew przekonaniu, nie zwracać uwagi na coś, co porusza. To znaczy można, można zająć się "własnymi" sprawami tłumacząc sobie, że inne nie dotyczą; uciekać, reagować paniką na samo ich wspomnienie bojąc się ich nawet dotknąć jak bolącego zęba. Tylko, że jego ból kiedyś powróci ze zdwojonym natężeniem.

A wtedy najgorzej jest, jeśli nie można już nic z nim zrobić; wtedy myśli pozostają jałowe, samotne, bezradne. Bo brak punktu zaczepienia.

Może nie ma większego zagrożenia, na jakie może zostać wystawiony człowiek, niż przegapiona, ostatecznie niezałatwiona sprawa. 

Ani większego szczęścia, niż to, kiedy postępuje, czuje i mysli tak, jak tego wymaga własne serce.

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka