weronka weronka
328
BLOG

Czas refleksji z "infrastrukturą" w tle

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 6

W ciągu ostatnich tygodni na tak zwanej scenie wydarzyło się całkiem sporo: przegłosowano budżet, najlepszy z proponowanych zdaniem Donalda Tuska; bez cięć w sferze administracji. Zdecydowano o podwyżkach cen energii, został sprywatyzowany KGHM, Bronisław Komorowski odnalazł nie tylko Wojciecha Jaruzelskiego, ale również izraelskiego przyjaciela rodziny, a Ludwik Dorn zasmucił się zmniejszeniem o połowę dofinansowań dla partii politycznych. Jarosław Kaczyński wadził się z Davidem Cameronem, jak podawały media. PiS znów odnotował spadki poparć. PJN przegrała proces o nazwę, w sondażach oscyluje na granicy progu wyborczego. Platforma znów mogłaby rządzić sama, gdyby wybory odbyły się dziś...

Mogłabym, a może nawet bym i chciała napisać o każdym z tych tematów, przedstawić własne zdanie. Ale obecny czas jakoś skłania raczej do bardziej ogólnych refleksji, może niesłusznie, bo każdy z tematów powinien co najmniej zabrzmieć solidnie, tak są ... irytujące.

Trochę nie miałam kiedy, kolejne bulwersacje przemykały obok dając (jak zwykle ostatnio) ogólne poczucie, że już nie dryfujemy, a pędzimy w dół z wodospadem, jak na filmach przygodowych, tyle, ze w nich z troski o widza bohaterom cudownym splotem okoliczności udaje się wyjść z opresji i ociekający wodą są wyciągani przez pojawiające się znikąd slużby ratownicze; helikoptery unoszą je w dal i w końcowych ujęciach widać ich otulonych szarymi kocami, z kubkiem ciepłego napoju w dloni.

My tego szczęścia mieć nie musimy, trudno powiedzieć, kto nas uratuje, kiedy już znajdziemy się tam na dole, w głebinie u podnóża, w wodnej ... kipieli.

Dziś w niezawodnej TVN24 usłyszałam, że kiedy Niemcy mieli problemy na kolei, firma wydała chyba 2 mln EURO na odszkodowania za opóźnienia i złe warunki podróży. U nas pociąg z 200 minutami opóźnienia, w którym przez część trasy nie bylo ogrzewania, z sukcesem dotarł do celu, za co byli moze i wdzięczni pasażerowie. Zaproszony ekspert - prawnik - stwierdził, że owszem, podróżny może domagać się zadoścuczynienia, jeśli przez opóźnienie został wyrzucony z pracy. Dopiero wtedy.

Kiedy polskie miasta dokumentnie zasypało, a sakramenckie mrozy spowodowały zaskoczenie drogowców, Polacy przyjęli to ze spokojem, stoicyzmem nawet zamiast domagać się od konkretnych regionalnych władz jakości dróg, jaką powinny zapewnić ich podatki. Nikomu nie przyszło do głowy obwinić za stan rzeczy władz centralnych, które przecież odpowiadają jakoś za infrastrukturę. Zresztą sam premier Tusk oświadczył, że żadne z utrudnień, na kolei czy na drogach,  nie skłaniają go do zdymisjonowania ministra Grabarczyka.

W sumie trudno się dziwić jego obecnej decyzji skoro do takiego kroku nie skłoniły go już wcześniej niesamowite, dramatyczne wręcz problemy z budową autostrad nie mówiąc o eksploatacji tras szybkiego ruchu już istniejących.

Skoro nie wadzą nam problemy dotykające nas bezpośrednio, tu i teraz, jak mogłyby zajmować sprawy ustalane gdzieś tam, w centrali i dotyczące przyszłego roku nie mówiąc o dziesiątkach kolejnych lat, co do których decyzje właśnie zapadają czy wręcz już zapadły.

Zdaje nam się, że pokonamy największe zaspy w centrach miast, a jeszcze duzo zycia pozostanie po upływie trzech nadprogramowych godzin w środkach komunikacji. Bo przeciez to nie Grudzień'70, kiedy zastrzelono kilkanaście osób. Dziś nikt z władz nie strzela oficjalnie do przechodniów. To niewątpliwie dużo. W niektórych krajach Afryki przecież tak dobrze nie mają, a i do głodu, jaki tam panuje jest nam cały czas daleko?

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka