Wiele już napisano o postawach wobec rzeczywistości takiej, jaką dała się poznać szczególnie intensywnie w upływającym właśnie roku. Ale coś jeszcze dorzucę.
Każdy chyba pamięta wierszyk Szymborskiej, z którego urywek przytoczę: "bez tej miłości można żyć". Można również funkcjonować bez cierpienia, bez zawracania sobie głowy problemami, ktore nie dotykaja osobiście; w ciagłej pogoni za "świetym spokojem".
Postawię tezę, że najbardziej zależy na nim tym, których długo oszczędzał los i chcieliby, aby zostało tak w nieskończoność stale przeżywaną w zaprzeczeniu śmierci. Tylko, że ci, którym uda się odsunąć, zniszczyć wszystko, co mogłoby ich przygnębiać, którzy wygrają walkę z troskami zamykając przed nimi nieodwołalnie drzwi, ze zdziwieniem pytają w chwili wlasnej śmierci, ze jak to, ja? Jak to, to niemożliwe, przecież to być nie może. W ułamku sekundy niknie gdzieś satysfakcja ze "świętego spokoju", jaki udawało się zawłaszczać przez całe życie i w tych ostatnich chwilach zwycięża ich "tu i teraz"; a przeszłość zaskakująco przestaje się liczyć.
Ale i niektórzy spośród tych, co zostali zmuszeni do stanięcia naprzeciw dramatu, potem usiłując ocalić jak najwięcej ze "świętego spokoju" zamykają się w getcie własnych wspomnień i najbardziej, jak to możliwe ograniczonej codzienności nie dopuszczając niczego, co mogłoby ponownie zburzyć ich z trudem odzyskaną równowagę; w nieustannym lęku przed zagrożeniem, które mogłoby zmusić ich do ponownego przeżywania cierpienia, zrodzić kolejny niepokój. Pamietają, jak to było i za nic nie chcą tego zaznać jeszcze raz.
Jest jeszcze takie powiedzenie, obecnie rzadziej chyba można je usłyszeć, ale również je każdy pamięta. Powiedzenie brzmi: "odpoczniesz w grobie". Trudno odmówić prawdziwości tym słowom. W grobie czy dowolnie wybranej formie alternatywnej gwarantowany jest nie tylko wypoczynek, ale również dowolna z form spokoju. W nieograniczonych ilościach.
Bo tylko życie ludzkie trwa krótko; śmierć, która następuje po nim nie wdając się w rozwazania na temat przyszłości, jaka po niej nastąpi, tego czasu oferuje znacznie więcej.
Takiego wypoczynku od trosk zażywają wśród innych ofiary tragedii smoleńskiej, one już odpoczywają i ... maja pełne prawo do świętego spokoju. Oni jednak, wielu z nich, nie poszukiwali go za życia za wszelką cenę. Teraz już nie mają wyboru.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)