weronka weronka
910
BLOG

Dowcipy z cierpienia

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 5

To jest coś, czego przebaczyć nie porafiłam i nie potrafię, nie mam pewności nawet, czy taką umiejętność chciałabym nabyć.

Bo zgodzę się, że życie jest ciagiem kompromisów ustalanych każdego dnia, że przede wszystkim trzeba przeżyć aby móc głosić, kontestować czy dawać świadectwo. Martwy tego nie przeprowadzi, choć może liczyć na kontestacyjne oddziaływanie wspomnienia o jego śmierci. Niemniej umierając pozbawia się  wpływu na jego charakter.

Dlatego warto żyć pragnąc głosić poglądy i to najlepiej żyć nieźle - tak, aby stać było głoszącego na pióro, tubę czy kamerę, jaką nagra własne wystapienie czy uwieczni protest cudzy, aby mogli obejrzeć go inni. Warto mieć sytację na tyle stabilną, aby nieplanowany antrakt nie rozsypywał zawodowo zagrażając zarobkom.

Otóż przeżycie przy chocby minimum komfortu przydatnego, jak dowiedziono, w celu obrony idei wymusza owe kompromisy, bez których w naszym choćby kraju nie uda się dostapić nawet do proga, jak w znanym filmie o subkulturach młodzieżowych, w którym szef grupy punków dzięki piastowaniu posady boya hotelowego mógł "wykupić" zbuntowanych młodych ludzi z jego bandy, gdy zatrzymała ich policja.

Niemniej każdy kompromis ma swoją granicę, a dla mnie jest nią tolerancja dowcipów z cierpienia tak rodzin smoleńskich, jak indywidualnie Jarosława Kaczyńskiego. Muszę przyznać, że powiedzenie "nóż się w kieszeni otwiera" wiernie oddaje moje odczucia wobec takich dowcipnisiów - poszukiwaczy znamion choroby psychicznej bynajmniej nie z troską, ale ciągle z widmem partyjnej walki przed oczami, która wstrętna była juz wcześniej, ale teraz jest odrażająca w swoim okrucieństwie.

Mnie robi się zwyczajnie niedobrze, kiedy przyjdzie mi wysłuchiwać odwcipów wręcz o "Kaczyńskich", jakby nie było tragedii 10 kwietnia, od której o "Kaczyńskich" nawet mówić już nie można, bo został się jeden. Nigdy nie było takiej nienawiści do nikogo z PO czy SLD, jak nienawiść wygenerowana do Lecha czy Jarosława, choć żaden z nich nie zrobił niczego obiektywnie uzasadniającego takie emocje. Niczego poza rozwiązaniem WSI, bo to im jest ono przypisywane. 

Ale choć nienawiść była przykra, to rozwiązanie WSI jako powód braku jakichkolwiek oporów przed kampanią negatywną można zrozumieć. Funkcjonariusze mieli swoje racje, nawet jeśli sprzeczne z interesem Państwa - w ocenie nie ich rzecz jasna, niemniej mającej cechy obiektywizmu.

Jednak do czasu, bo żarty z cudzej żałoby, zarzucanie "nekrofilii" rodzinom ofiar największej z tragedii nowożytnej Polski to nie tylko draństwo najwyższych lotów, którego ciężka dola funkcjonariusza usprawiedliwić już nie zdoła. To działanie wbrew Państwu poprzez oddawanie suwerenności kraju, ale również promowanie antypaństwowych i czysto antyspołecznych postaw wśród obywateli bez przejmowania się długofalowymi negatywnymi skutkami takiej promocji.

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka