weronka weronka
489
BLOG

Polski sen

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 7

TVP Kultura wyemitowała niedawno nakręcony w 2004 roku przed dwu studentów czeskiej szkoły filmowej obraz zatytułowany "Czeski sen" i traktujący o manipulacji medialnej przy użyciu narzędzi reklamy.

Studenci środki na produkcję otrzymali z ministerstwa kultury, wypożyczyli, co się dało; reklamiarze w powstawaniu projektu wzięli chętnie udział tłumacząc entuzjazm tym, że jesli zostanie pokazane, jak skutecznie wypromowali bubel czy nawet coś, co nie istnieje, to zaświadczy o ich kunszcie reklamiarskim.

Film opowiada o skuteczności promocji obiektu (hipermarketu), który nie istnieje i ani przez chwilę jego zaistnienia nie planowano. Punktem kulminacyjnym fabuły było "otwarcie", kiedy po tygodniach promocji w wyznaczonym dniu na polach pod Pragą zgromadził się tłum wyposażony w ulotki reklamowe, wózki na kółkach i składane krzesełka. 

Należy podkreślić, że hasła reklamowe nie zawierały bezpośrednio nieprawdy. Były to: "Nie idź", "Nie kupuj!" itp. Nawet w ostatniej, już otwarcie wymieniającej słowo "hipermarket" ulotce opublikowanej krótko przed otwarciem pracownik reklamy nie zgodził się zamieścić sugestii "nie wyjdziecie z pustymi rękami", tak, jak chcieli tego studenci dla potrzeb przedsięwzięcia występujący jako managerowie. Twierdzili, że nie będzie to kłamstwem, bo ludzie otrzymaja chorągiewki, jednak reklamiarz był nieugięty, bronił prawdy swego zawodu. Nie uchroniło to twórców przed wściekłością około dwu tysięcy ludzi kiedy zorientowali się, że zamiast hipermarketu jest tylko fasada wykonana z płótna rozpiętego na rusztowaniu.

Po emisji tego filmu - a zbiegła się w czasie z referendum dotyczącym wstapienia Czech do Unii Europejskiej - zagrzmiało w społeczeństwie i w mediach, natychmiast pojawiły się poszukiwania analogii opisanych tam zdarzeń do polityki. Robili to sami Czesi bo takie było ich pierwsze skojarzenie. Irytacja społeczeństwa oszustwami i manipulacją była wielka, bo przecież każdy mógł znaleźć się w tym tłumie pędzącym po telewizor za 500 koron. Dziennikarze wypytywali premiera, ile wydał na reklamę EU, w kolejnych wyborach zwycięzyła prawica, a Czesi obwołali prezydentem Vaclava Klausa.

Autorzy filmu takiego efektu chcieli, o nim mówili na wizji, i choć nie wzięli chyba pod uwage uszkodzeń pojazdów czy niezbyt groźnych obrażeń w wykonaniu rozjuszonych "klientów", to należy im pogratulować. Obalili mit o spełnianiu marzeń przez placówkę handlową, sprawili, że Czesi pozbyli się ślepej ufności uśmiechniętym mówcom.

U nas też był film, o którym można powiedzieć, że miał szanse. I możliwe, że jakis efekt wywarł, choć znacznie mniejszy od "Czeskiego snu", bo ten poznali i znaja wszyscy w Czechach łącznie z paralelami politycznymi w rodzaju fotek polityków oznaczanych cenami promocyjnymi w popularnych programach.

Nasz nazywał się "Jak to się robi" i opowiadał o kampanii promocyjnej "ludzi znikąd" na polityków. W roli modus operandi wystapił Piotr Tymochowicz. Film nigdy nie stał się tak popularny, jak "Czeski sen" w Czechach. Może też dlatego, że chyba inne ambicje mu przyświecały: ukazania kariery z naiwnością ludzką w tle. Nie samej, czystej naiwności ludzkiej, a potem złości, rozgoryczenia, wściekłości na manipulatorów.

Film polski nie kończyl się źle, pozwalał widzowi na zachowanie stanowiska stoika, a widzowi pobieżnemu przywracało spokój skojarzenie z jednostkowym, znanym przykładem wówczas koalicjanta władzy. Nie wiadomo, czy można wiązać jego emisję z mniejszą, niż w innych krajach frekwencją - wzrosła u nas od czasu jego emisji. Może nie głosujemy na partie nowe, ludzi znikąd.

Ale raczej nie masowo, film nie doczekał się sporego oddźwięku w mediach ani masowych reakcji społeczeństwa. Na portalu youtube "Jak to się robi" miał ok. 2 tys. odsłon, podczas, kiedy "Czeski sen" ponad 50 tysięcy.

Filmu czeskiego nie emitowano u nas zbyt ochoczo, choć traktował o sprawach uniwersalnych dla społeczeństw postsocjalistycznych. Nie wiadomo, czy emisja wywołałaby jakikolwiek oddźwięk czy, więcej nawet, powtórka takiego eksperymentu w Polsce byłaby w stanie poruszyć ludzi - bezpośrednio uczestniczących i widzów - potrząsnąć nimi, sprawić, że odważyliby się na nazwanie manipulacji manipulacją.

Choć tam, wśród Czechów zgromadzonych 31 maja 2006 w podpraskiej miejscowości czy może już dzielnicy Pragi równiez pojawiły się głosy, że to zabawne, że dzięki temu są na świeżym powietrzu zamiast siedzieć w domu. U nich były w mniejszości.

"Czeski sen", 2004, reż. Vit Klusak, Filip Remunda

http://www.youtube.com/watch?v=XFi5HtNKB5Q&NR=1

"Jak to się robi", 2006, reż. Marcel Łoziński

http://www.youtube.com/watch?v=bcTCRTnW1_g

 

 

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka