Chcę o tym napisać nawet, jeśli nie uda mi się przedstawić tematu tak jasno i przejrzyście, jak bym chciała. Asekuruję sie prosząc o wybaczenie ewentualnych braków, nie bez znaczenia będzie tu przypomnienie, że podobny czy lepszy, znacznie lepszy raczej tekst może napisać sam czytelnik zdegustowany tekstem, ktory poniżej.
Tu, na platformie blogowej s24 pisuje (odnotuję, że ostatnio jakby rzadziej) bloger Janusz Palikot. Postać ta poza tym, że jest blogerem, do dziś pełniła również funkcję posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej siódmej kadencji. Do dziś, ponieważ w dniu dzisiejszym Janusz Palikot zrzekł się legitymacji licytując ją dla potrzeb Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Pojawia się jakby zwyczaj licytowania przez WOŚP dokumentów państwowych, ostatnio przecież również Bronisław Komorowski licytował egzemplarz Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Potem wygrał wybory prezydenckie, Janusz Palikot być może wystartuje z sukcesem w parlamentarnych, które już za nieco ponad pół roku, a może poniżej połowy roku - organizując wybory wystarczy przecież obwieścić termin trzy miesiące wcześniej - odbędą się w Polsce.
Janusz Palikot tlumacząc decyzję o takiej, a nie innej dacie zrzeczenia się legitymacji stwierdził, że 6 grudnia planowany przez niego początkowo okazał się jego zdaniem nieodpowiedni z powodu wizyty w Polsce prezydenta Miedwiediewa akurat w tym dniu.
Zbieg okoliczności, wolny termin przekonują jakoś w kontekście wizyty Miedwiediewa, choć i on przecież musiał wiedzieć, że nawiedzi kraj na Zachód od Rosji niejako w zastępstwie Dieduszki Maroza - tu nasuwa się pytanie, jakie to podarki przywiózł, rzecz jasna poza umową gazową. Ale nie tłumaczą wystarczająco wcześniej planowanego przez Palikota zrzeczenia się legitymacji akurat w Mikołajki - komu chciał tę legitymację podarować mianowicie? Miejsce Palikota w poselskiej ławie mógłby zająć Zbigniew Wojciechowski, który w wyborach parlamentarnych w 2007 roku uzyskał kolejne, najwyższe poparcie. Ale Palikot mógł chcieć podarować legitymację komuś innemu, choćby z Ruchu Palikota aby potem tłumaczyć się, że skoro upominek przyniósł Mikołaj, obdarowany musi go zatrzymać.
Tym bardziej żadna okolicznośc nie tłumaczy rezygnacji przez posła z wcześniej zaplanowanych Mikołajek na korzyść Dieduszki Maroza (czyli Miedwiediewa w tym szczególnym dniu) - jak należy rozumieć, samego w sobie prezentu poza tym, oczywiście, co ze sobą przywiózł , to jest umową gazową. Bo co to wreszcie wadziło: zrzec się na korzyść nieznanego obdarowanego razem z prezentem/ obdarowującym w osobie Miedwiediewa?
Tak, czy owak tego, że legitymacja miała być prezentem, dowodzi wybór dzisiejszej daty stwarzającej okazję do obdarowania. Dziś już wiadomo, że przepuściwszy 6 grudnia poseł czekał zwyczajnie na podobna okazję. Doczekał się.
Opowiadając o tym wszystkim dziennikarzom i tłumacząc się ze swoistej opieszałości nie omieszkał wytknąć jeszcze większej PJN, które to ugrupowanie zdaje się obecnie widzieć w roli bezpośredniej konkurencji dla swojego Ruchu.
A podobno oni wszyscy: i Palikot, i Kluzik i może ktos jeszcze rozmawiali, spotykali się... możnaby przypuścić, że troszcząc się o przyszłość kraju wspólnie.
Z działaczami Platformy Obywatelskiej Janusz Palikot spotykał się jednak znacznie częściej; trudno zapomnieć słowa, jakie wypowiadał w trosce o jej notowania. Wiele wydarzyło się w minionym roku, sporo tez w latach ubiegłych, kiedy to nikt nie przypuściłby, że Palikot znajdzie się poza Platformą. A walczący z nim jeszcze niedawno i za walki krytykowany Migalski poza PiS.
A moze Palikot wyszedł z PO aby ośmielić znacznie od niego samego liczniejszych sygnatariuszy PJN do opuszczenia PiS? A teraz sugeruje im oddanie legitymacji nie będąc pewnym, czy jednak nie porozumieją się z Prawem i Sprawiedliwością choćby głosując tak, jak macierzysta partia.
Jeśli tak, to tylko Kutza szkoda. Bo Palikotowi kolejny raz przykład dał dziś Komorowski uczestnicząc w WOŚP już rano.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/palikot-oddal-mandat-poselski-na-aukcje-wosp,1,4100271,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (4)