- Rezydencie najdroższy! Juz doktor mówi, że L4 przedłużać sie boi żeby do ZUS-u na komisję waszej magnificjencji nie wezwali!
- No to co robić, co robic? Dotąd się wszyscy bali kamerzyści zarazić, ale jak sie wyda, że grypy nie mam, już spokoju nie dadzą!
- Bo z całym uszanowaniem, było to mówić, ze sprawa banalnie prosta? Teraz Rezydent za najwyzszego specjalistę przez to robi, skoro sie sam przyznał, że wszystko umysłem swoim przeniknął. Oświecenia chce lud!
- E, ale co ja im powiem, od początku mówię, że jak by nie polecieli, to by nie spadli i w końcu to docierać zaczyna do ludu, ale co sie powtarzać będę...
- Ale Najszlachetniejszy, oni wyjaśnienia łakną, jak to się zdarzyć mogło, że Poprzednik kazał lądować, a teraz wychodzi, że nie lądowali, tylko chcieli odlecieć, ale coś się popsuło?
- Ale to niech dowódca tych lotników sie tłumaczy, dlaczego Poprzednika posłuchać nie chcieli! Mnie by się nie posłuchac spróbowali!!!
- Ale Rezydencie, właśnie to źle, że Poprzednik kazał, a że nie posłuchali - dobrze, bo nie wolno mówić lotnikowi, żeby lądował, tak mówi prawo lotnicze. Chce, niech sobie lata, ile dusza zapragnie, a jak mu kaprys przyjdzie akurat wylądować, wtedy wdzięczność mu trzeba okazać, zawsze dobrze wypadnie bukiet kwiatów, chleb z solą też może być, ale tylko u nas, bo inni inne obyczaje mają...
- A, czyli że co? Poprzednik jak zwykle źle zrobił, despota jeden, że kazał, za to lotnik dobrze, bo nie posłuchał. Czyli wszystko w porządku jest, no to dlaczego ja już od tygodni się tu ukrywam w tej Wiśle z powodów zdrowotnych?
- Ale bo to nie wyjaśnia, co się stało, ze zlecieli!
- A no to skąd ja to mam wiedzieć czyli moja Eminencja?! Ten MAK cały przecież badał i nasi badali, niech mówią, wszystko na moją głowę?
- Oni otóż mówią, że to przez Poprzednika, bo kazał lądować.
- Ale oni i tak nie lądowali tylko chcieli lecieć ... zaraz, zaraz ....wiem! Samolot im sie popsuł!
- Ale ciiiiicho! Jaki samolot, samolot był najsprawniejszy pod słońcem, doskonale serwisowany, świetna robota, co jak co, ale od pierwszych sekund wiadomo, ze co jak co, zamach może nawet, ale na pewno nie popsuty samolot!!!!
- No to czyli już można o tych, gdzie to było ... a, Czeczenach? Bo jakoś miesiąc wcześniej metra w Maskwie wysadzali, i autobusy, tak samo, jak w Londynie trochę wcześniej i tam to byli, zdaje się, Talibowie, choć może też Czeczeni...
- Z Czeczenami to jeszcze poczekajmy, ale Najjaśniejszy! Co tu troską czółko chmurzyć?! Rezydent od razu dobrze powiedział, zwierzę polityczne, diament prawdziwy nasz! Jak by nie polecieli, to by nie spadli!!!
- No! Jako pierwszy na to wpadłem! Czyli, ze sami sobie winni cały czas i co tu dalej gadać! Nam by mogli przerzucić na kancelarię te środki co na te całe dochodzenia wydają!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)