Władimir Putin po serii instruktaży danych adeptom wschodnich sztuk walki, to znów mysliwym z rosyjskich odpowiedników kół łowieckich czy nawet co bardziej opieszałym malarzom (tak! i taki epizod ma we własnych dziejach prawdopodobnie skrupulatnie notowanych przez biografów rosyjski przywódca) wziął sie za edukację krajowych służb specjalnych. Nie można wykluczyć, że na jego decyzję o samodzielnym udziale w krzewieniu wiedzy na tym odcinku wpłynęła jednak opieszałość Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego i niedostateczna skuteczność pani generał Anodiny. Putin - sam wprawdzie tylko pułkownik - posiłkując się wspomnieniami z branży pokrewnej, w jakiej działał do chwili poświęcenia się służbie publicznej udowodnił, że śledztwo można przeprowadzić nie tylko skutecznie i rzetelnie, ale równiez sprawnie.
Trzeba oddać rosyjskim służbom, że charakter wydarzenia, ktore pochłonęło kilkadziesiat ofiar i miało miejsce na moskiewskim lotnisku Domodiedowo ustaliły tej samej doby, w ktorej owo zdarzenie miało miejsce. jednak juz co do sprawców całkowitej pewności nie mogło mieć tak FSB, jak nie miał jej, w co trudno uwierzyć, nawet sam MSZ Ławrow. Sugerowano wprawdzie, że najpewnie winni są Czeczeni, jednak o braku pewności co do ich kandydatury przesądził dziś wspomniany mąż stanu Rosji:
- Według wstępnych danych ten zamach nie ma związku z Republiką Czeczeńską - oznajmił Putin, co podaję za portalem onet.pl, który z kolei informację zaczerpnął z agencji itar - tass.com.
Sama informacja, acz ważna, nie wyczerpuje jednak do końca tematu. Bo skoro Putin wie, ze tym razem to zamach, i jednocześnie wie, że sprawcy to nie Czeczeni, musi znać sprawców prawdziwych. Gdyby nie znał, nie mógłby - byloby to nielogiczne - kogokolwiek, więc również Czeczenów z całą pewnością wykluczyć.
Niemniej dlaczego owych niewątpliwie znanych mu sprawców nie ujawnił; znanych, bo zwyczajnie musi ich znać aby z całą pewnością wykluczyć Czeczenów?
Nie chce się wierzyć, że to dlatego, bo nikogo jeszcze na sprawcę nie wytypował, choć byłoby to raczej jedyne wyjaśnienie braku wymienienia sprawców, jakie mogłoby sie obronić.
Jakie zatem względy powstrzymują go przed identyfikacją jedynej do dziś niezidentyfikowanej spośród osób ktore zginęły czyli osoby sprawcy? Choć danych personalnych nie znamy, właśnie dowiedzieliśmy się z rosyjskich mediów, że sprawca ów nie miał rysów blisko - ani dalekowschodnich. Czy Putin nie chce powiedziec tego, co juz wie: że wyglądem ów sprawca nie różnił się od przeciętnego Rosjanina?
http://bitterend.salon24.pl/272791,putin-zamach-nie-mial-zwiazku-z-czeczenia#comment_3886043
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/putin-zamach-nie-mial-zwiazku-z-czeczenia,1,4155785,wiadomosc.html

