Od kilku tygodni nie chce mi się pisać o polityce, zagłębiać w jej meandry; jest to strasznie jałowe, dzieje się to samo, reagować należy stale - tak samo ... każdy ma rozpisana rolę i odtwarza ją miarowo i to jest ten wariant pozytywny, bo w negatywnym zawiera się zmiana roli: zawsze na wznoszenie okrzyków krytycznych wobec "reakcjonistów".
Mogłabym bawić się z lepszym albo raczej gorszym skutkiem cytowaniem fraz i ukladaniem ich w konstelacje, ale jest coś, co mnie naprawde w całym tym teatrze "na żywo" martwi: przez cały czas, odkąd zakończyły sie wybory samorządowe, wywołuje we mnie niepokój konflikt i podział PiS. Ostatnio Kamiński stwierdził, ze zrezygnuje z przywództwa UEN - przecież szkoda. Niby pociesza, że tak, czy inaczej przejąby je najpewniej Anglik pod koniec roku. Ale to było takie budujące: może w Polsce jest, jak każdy widzi z traktowaniem opozycji, ale jednak w EU "mamy" osobną partię, może niezbyt liczną, niemniej poważnie traktowaną. Dobrze, to raptem strona emocjonalna zagadnienia, partia w EU nie ma żadnego znaczenia jako maleństwo - to dlaczego Komorowski pokrzykiwał na Kaczyńskiego aby zrobił porządek z Cameronem? Podobno Komorowski to kandydat EPP konkurencyjny wobec wcześniejszego prezydenta i upragniony przez własnych zwolenników, czyli znać się musi!
Co robić? Nie była dla mnie bardzo ważna Kluzik, choć również złego zdania na jej temat nie miałam. Kiedyś i potem był mi raczej obojętny Poncyljusz; ceniłam Stasiaka. Ale Kowal, ale ... no dobrze, ale dlaczego, przecież ... Kamiński głupi nie był i nie jest nadal. Czyli, ze co? Że nie miałam racji z nim? Że byl dobry jako pomocnik dla Lecha Kaczyńskiego, ale Jarosław go nie potrafił zaadaptować? Czy?
Ja naprawdę nie przepadam za Ziobro, za prosto mu szło z gadaniem, za bardzo pewny siebie i nonszalancki był. Ale. Jeździł pilnie i starannie na te wszystkie wytoczone mu rozprawy.
I nie znaleziono na niego paragrafu, ani za Blidę, ani za podsłuchy. A szukano bardzo.
Cóż, raz już zdarzyło mi się odpuścić z powodu irytacji. Nie zirytuję się na Ziobro za funkcjonowanie w charakterze benjaminka; również w EU, gdzie ktoś inny nadal jest szefem, ale mimo to nawet na zwykłej stronie internetowej partii zamiast lidera, jak u innych ugrupowań, widnieje jego właśnie anterfekt...
Jednak "przez rozum" zagłosuję na nich. Ilu innych wyborców postąpi tak samo? Ile osób przeprowadzi spokojne, wyważone wnioskowanie?
Kiedyś była niechęć do PO i niecheć do PiS, teraz jest dobrze udokumentowana niechęć do PO i, jako alternatywa, niejasny konflikt wokół PiS czy PJN wywołujący zwątpienie w szanse na realizację koncepcji jego wyborców.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)