W Kancelarii Rezydenta panuje klimat jak na salonach opozycji demokratycznej w czasach PRL: powyciągane wełniane swetry i mocne papierosy, zapijane kawą z fusami. Akademickie dyskusje zamiast opracowywania politycznych strategii...
- A co ty mie tu czytasz?! Że na jakich znowu salonach, normalnie, jak to w proletariackich barakach ubogich, lecz czystych ideowo, co to za oszczerca i potwarca nam Kancelarię przeinacza?
- Trzydzieści lat się znamy bez kozery, to i śmiałość wybaczy Majestat, ale u w tym Dużym faktycznie salony są, co innego we Belwedrze, gdzie Wasza Miłość przytulisko znalazła ...
- Ale żeby to tak wypomnieć, wygrzebać... niby że pozytywnie, że duch proletariacki, kawa z fusami prosta,ale choćby te ichnie papierosy! Niby mimochodem, a wychodzi, że my się tu nie trzymamy wytycznych o zakazie w miejscu publicznym palenia - donos zasadniczo, ty leć patrzeć, czy aby lotna kontrol nie zajdzie pod przykrywką wycieczki szkolnej czy bo ja wiem, gości zamaskowanych z tych ciepłych krajów!
- Lotnej nie raportowali, obcych poznamy, toż nas uczyć nie trza, Najszlachetniejszy niech się nie frasuje!
- Ale po co z tą opozycja demokratyczną by pisali?! Tu o tych papierosach, myślałby kto! Ja nie wiem, czy to nie bibliotekarzów z małego sprawka, bo wiesz, jak odkąd żeśmy sie na zbiórce wzbogacili nam zazdroszczą, zamiast przykład wziąć, ale jaka my opozycja demokratyczna?! Wobec, przepraszam, że niby kogo?
- No jakżeby? Toż wobec Małego my w opozycji jesteśmy od lata i na pewno nie będę meldował zadania! A poza tym, eee, no demokracja ważna jest!
- Tu słuszność Najjaśniejszy jak zwykle powiedział! My Młodzi Demokraci, a bo co, starzy? Całkiem jak nasi Bracia, oni już a z dwadzieścia lat demokrację mają i proszę, jak im na dobre wychodzi.
- Zawsze powtarzam, gdzie wzorów nam szukać, jak za miedzą najlepsze!
- Oj każde słowo prawda!
- Ale że oni tak potrafią, przekręcić, przeinaczyć! Że na tych kamerzystów rady nie ma! Tu niby o PRL, tam o swetrach, jak to w zimie normalne na Wschodzie, młodzieżówkach proletariackich z uniwersytetów czy tam szklankach z fusami, a zaraz potem złośliwie jak: salony! Kopcenie!!!
- Bo to jest tak, że prawdziwa Szlachetność i Znamienitość się nie obroni, jak się z Małego władza uweźnie, ale może i tak być, że Władzy już za rok nie zobaczym, a nas oglądać będą i oglądać. O, jak oni sie nas naoglądają!
- Z całą Kancelarią, a co!!!
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/wszyscy-ludzie-prezydenta-komorowskiego,71142,4


Komentarze
Pokaż komentarze (3)