weronka weronka
1152
BLOG

Po debacie (i gratulacjach wytrwałości dla telewidzów)

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 27

"Dziś dług wynosi 19 tysięcy na obywatela , gdyby od 1999r. obowiązywała nasza wersja, wynosiłby 16 tysięcy" Minister Rostowski.

Dialog pomiędzy dwoma ekonomistami uważanymi za autorytety - byłym i urzędującym ministrem finansów - upłynął we wzajemnej irytacji, szczególnie intensywnie prezentowanej przez obecnego ministra . Na pierwszy rzut oka dwóch panów debatujących nie do końca wiadomo, o czym, niejasno precyzujących oś sporu, bo zgodnych choćby co do procentowych wartości przyszłych emerytur, choć niechętnych ich podaniu. Leszek Balcerowicz wyszedł z założenia, że tylko wprowadzenie pakietu reform usprawniających gospodarkę zdoła obniżyć dług publiczny. Tłumaczył, że długość pracy zawsze wpłynie na wysokość przyszłych świadczeń emerytalnych, to on ostatecznie zdecydował się ujawnić, że obecne 60% pensji zastąpi co najwyżej 30% w przyszłości. Natomiast broniąc OFE odwoływał się do argumentacji zaskakująco emocjonalnej, jak uczucia Polaków, którzy wybrali OFE w 1999r. i podniosłej - wartości Konstytucji, z którą proponowane przez rząd zmiany miałyby stac w sprzeczności zdaniem jej znawców. 

Minister Rostowski był przeciwnego zdania. Lansował tezę, że nic nie obniży długu tak, jak zmniejszenie kwot wpływających do OFE na korzyść wkładów do ZUS - u. Niejako pozawerbalnie, jako zrozumiałe "samo przez się" powtarzał, że trudno aby dług nie rósł, skoro przecież Fundusze stale pożyczają państwu 1000zł na każdego obywatela. Natomiast gdyby trafiły do ZUS - u... prawdziwe Eldorado, bo i na szkoly, i na drogi, i na co kto zechce byłoby środków wbród zdaniem ministra finansów. 

Panowie profesorowie, a nawet bardziej od nich panowie redaktorzy, obawiali się, że dialog pozostanie niejasny dla widzów, suponowali nawet, że nic z niego nie zostanie zrozumiane. Ja zrozumiałam jedno: niezaleznie od tego, komu wpłacę składkę emerytalną, i tak będzie z niej korzystać rząd, bo nawet nie obecni emeryci - no tak, bo po co byłaby mowa o tych środkach na naukę i kulturę bezpośrednio, nie z żadnych tam pożyczek?

Niezależnie od tego, czy składka trafi na konto w ZUS czy w OFE, ale z ZUS - u jako z formacjio państwowej rząd czerpie bez uczucia zadłużania się, natomiast z OFE musi aż ... pożyczać!

Możnaby zarzucić mi niezrozumienie wypowiedzi Rostowskiego, który miał na mysli Polskę przyszłości, już wolną od długu, więc hojną dla dróg i teatrów. Ale jednak raczej zrozumiałam prawidłowo, bo dlaczego Balcerowicz zarzucałby Rostowskiemu socjalistyczne ciągoty w innym wypadku? Swoją drogą również sprawiając wrażenie nie do końca przejrzystego w intencjach, bo u nas każdy jest podejrzany, jeśli broni instytucji prywatnych przeciwko Państwu, co piszę owszem, z ironią, ale również do pewnego stopnia całkowicie poważnie - tak to u nas działa zbyt często, aby słysząc kogoś broniącego zarliwie jakiegoś biznesu nie podejrzewać osobistego z nim związku obrońcy.

Jednak nawet gdyby, słuchając Rostowskiego opowiadającego o przyszłym, juz od 2015 roku pomnażaniu funduszy emerytów przez OFE (popr.) poprzez zakup akcji upewniam się, że rzecz zwyczajnie w ułatwieniu dla rządu korzystania z naszych oszczędności.

Paradoks polega na tym, że powinniśmy się z tego cieszyć, bo to nasz rząd. Jednak to również nasze prywatne pieniądze.

 

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka