- Ale że co mi tu znów czytasz, przecież już było to samo ze sześć razy?
- No bo wszędzie tylko o jednym mówią i każdy to samo w tym tygodniu, że Władza był w telewizji!!! To znaczy że najpierw miał być, a potem najświeższe, że był.
- No nie! I co?
- I nic.
- A. To tak samo, jak było z tymi ofermami z przeszłego tygodnia, co się emerytur bali!!! Tyle, że w tamtym było wreszcie dwóch, jak przyszło do programu, a w tym sam jeden Władza występował...
- Ale gdzie sam, Eminencjo! Byli tacy od rozrywki jeszcze, dużo mu gadać nie dali!
- E, no gadał, że mu zabrakło wyobraźni czy jakoś tak, to nie dziwne, że sobie artystów wziął. Ale czekaj, przecież w gazecie codzień go drukują, to jak to jest?
- Znaczy, że albo gazeta do bani, albo sie z bohemą prowadza bo sam bakcyla załapał tego artystycznego jako literat i z niby brakiem wyobraźni to tylko gadka taka?
- A naprawdę to ... artyści mu bliżsi niż koledzy partyjni, nawet ci najlepsi!
- Ale Rezydencie Najdroższy, przecież Majestat sam do opozycji przeszedł jakoś tak latem!
- Ale lidykimacji nie zdałem! A on jeszcze nie tylko pisze i mu drukują, ale jak pisze, to drugi etat musiał załapać, bo w gazecie za darmo nie robią, choć ta akurat moze popularna nie bardzo.
- Niech się Rezydent nie martwi, za takie, co on wypisuje grosza by nie dostał, a może nawet to on sam im płaci żeby tylko opublikowali, oj tak, niejeden twórca tomik wydał własnym kosztem...
- Czekaj! Jaki tomik, najprędzej jako reklamę opłaca. Bo jak, tomik to by drukarnia osobno musiała wydać... czyli że nie artysta żaden, tylko normalnie jak zwykle.
- Aj pewnie, ze jak zwykle!
- Ale nie wiem, czy jak zwykle, bo by nie gadał z tą wyobraźnią. Znaczy, że jej zabrakło w końcu by się nie przyznał w życiu. Choć możliwe, ze się zniechęcił, bo zielona wyspa, cośmy mieli być drugą taką samą, niby podtopiona i znowuż z tymi cudami to ześmy akurat w zeszłym tygodniu słuchali...
- Ale Rezydencie Najdroższy, jak zwykle! Z tą gazetą kombinuje żeby być najlepszym, bo ostatnio piszą to tu, to tam w całym internacie męże stanu, a nawet sam Najjaśniejszy też ostatnio publikował na naszej stronie Kancelarii, no to on wymyślił, że się będzie w gazecie rozpisywał, bo wiadomo, w internacie menele różni mogą się przytrafić, a w gazetach sami kryształowi, wspaniali ludzie czyli ze niby on też taki sam.
- Aha. Czyli ja też chcę w gazecie! Albo nie, bo to ludzie różni bywają na świecie, niezyczliwi, hordy czy Brutusy jakieś czyli co, jeśli Moją Magnificjencję ichniemu naczelnemu przyjdzie myśl zwolnić?!
- No tak... ale co tam się frasować! Wiosna idzie, może niedługo pojedziemy pod Pomnik.
- I tuś mądrze powiedział!





Komentarze
Pokaż komentarze (4)