weronka weronka
480
BLOG

Nasz przyjaciel Grad

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 6

deszczyk siapnął, kapuśniaczek

potem dżdżem spłynęły chmury

rwącą strugą, wodospadem

a gdy wypomnieli gracze

nikłość wodnej koafiury 

wreszcie posypało gradem

 

 

Od nazwiska nie wypada, to takie małe, niekulturalne. Ale każdy ma swoją własną granicę, a moja juz dawno przekroczył ministr Grad. I nawet nie tylko po to o nim pisze, aby rozważać obecny, zamurowujący czy osłupiający manewr bitewny porównywalny do ciosu w splot słoneczny w postaci decyzji o sprzedaży aktywów Banku Polskiego. Dobrze dobrze, to nie NBP tylko PKO - BP. Więcej, to doskonale bo .... "modernizacja, obsługa klienta"...? Dziękuję bardzo, akurat w BP dotychczas nic niemiłego mnie nie spotkało.

Niezmiernie cieszą mnie notki Lubicza na temat dzikiej bankowości na wschodnich rubieżach cywilizacji. Nie oznacza to, że są moim zdaniem zabawne, bo nie są. Ale są prawdziwe, bo trudno znależć w cywilizowanym (to nie my cywilizację tworzymy niestety tylko opinia ... światowa) świecie kredyty oprocentowane tak wysoko, jak u nas. Od siebie chętnie dodam, że nie wiem, czy istnieje kraj, w którym usługodawca grozi odłączeniem usługi juz po pojedynczej niedopłacie, a banki ślą melodramatyczne monity, kiedy klient zalega z opłatą w wysokości kilkudziesięciu złotych polskich.

A zresztą... nie jest łatwo wyprowadzić mnie z równowagi, ale skutecznie udawało się to bankowi, który według moich ubogich doświadczeń celuje w braku racjonalności. Bank ten, kiedy po pozyczce w wysokości ok. 1000 zł, czyli kwoty jak na bankowe pozyczki chyba niewielkiej zdarzyło mi się zapomnieć o uiszczeniu raty w wysokości około 100 zł, rozpoczął wykonywanie dramatycznych telefonów z groźbami, że jeśli nie podam danych osobowych, wysle mi list, za który zapłacę ok. 10 zł. Początkowo dzwoniły panie, potem pan i domyśliłam się, że to musi być filia (numer był zastrzeżony, państwo nie chcieli podać nawet nazwy instytucji, z ktorej wydzwaniają) w której dokonałam wiadomej pożyczki, bo pan groził wyjątkowo wzruszająco, a znacznie wcześniej, podczas wizyty w filii zauważyłam, że w obsłudze pracują panie, natomiast pan siedzi osobno jako kierownik.

Może opisuję historię mętnie, możliwe tez, że na pierwszy rzut oka brak związku pomiędzy przytoczonym dramatem a wyprzedażą BP.

Ale mnie się skojarzyło. Bo mowa o Banku Śląskim,  który wyprzedawał się chyba najbardziej spektakularnie, z niesamowitym przebiciem cen wykupu w stosunku do ceny nabywczej. I nie zmierzam tu do tego, że doskonały będzie biznes równiez w tym wypadku, a moze i nawet lepszy, jeśli ilość akcji nie będzie reglamentowana, jak to przy Śląskim miało miejsce kilkanaście lat temu.

Mianowicie rzecz w tym, że ani jakości usług to nie podniosło, ani niezwykła jakaś modernizacja nie zaszła skoro dzwoniąc na podany numer pracownicy nie wiedzą, z kim maja do czynienia, a za formę listowną czują się zmuszeni pobierać opłaty kilkakrotnie przekraczające cenę wysyłki pisma urzędowego. Co ciekawe, opisane formy monitowania stosują również wobec klientów stosujących wersję internetową obsługi konta.

Pan Grad wyprzedaje ostatnie akcje bankowe, które dawały SP głos decydujący w banku na terenie RP. Nie rozumiem jego doskonałego samopoczucia, bo obecnie to jest w tym roku zbiera się do sprzedania również LOTOS-u. Te dwie sprzedaże są porównywalne  pod względem wagi wyprzedawanego waloru.

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka