- Smutno bez bronka!!!
- No a jak! Nuda na klubie aż się przychodzić nie chce!
- Nie chce się, bo się grześka każdy boi, co tu ściemniać, między sobą jesteśmy.
- Ale tam! Bronek to wałówki naniósł z tej swojej Budy, a jak zart opowiedział, taki wiecie, swojski,n ie jakiś tam wydumany, to aż sie gęba śmiała człowiekowi!
- Bo on swój chłop jest!
- Ale opuścił nas, znakiem czego...
- Czego? Wiadomo, kazali, poszet. Broniu...
- Cichajże, bo Grześ zobaczy. Grześ nie odpuści, zresztą co ci będę...
- No jak tam chłopcy? Każdy się obudził?
- Ale ślicznie wygląda nasz przewodniczący!
- Jako ten poranek zaranny!!!
- A może kaweczki bym szubciutko zrobiła?
- Siadać, w dystrybutorze była, piłem już, chcecie, zeby mnie szlag trafił?!
- Ale skąd, no jak...
***
- Czyli już wszystko gotowiutkie, a cała drużynka na murawie cały czas czeka...
- Ale rozgrzani wszyscy?
- Oczywiście, gotowi cały czas, można jechać.
- Ty mnie nie będziesz mówił, kiedy można jechać!
- Ale, no tak pewnie...
- Chwili cicho być nie umiesz, co innego nasz bronio ... bronio? Dobrze mówię?
- Doskonale Panie Premierze!
- Zgłupiałeś, że mnie tu tytułujesz? Ale bronio ... to był ideał polityka... Cichy. Posłuszny. Rozsądny. Gdybym ja więcej takich broniów miał...
- ...
- No co nic nie mówisz? Mógłbyś się trochę postarać, może cię wydeleguję tak raz na tydzień, będziesz w Belwederze, atmosferę zaczerpniesz... ale to na nic! Ludzie się nie zmieniają... zaraz, czekaj! Coś mi się o uszy obiło, ze on ma jakieś dzieci... już u nas w partii? Może się wdało które... w przyszłość bym raźniej spoglądał.
- Dowiem się, jak najprędzej! Spod ziemi wytrzasnę...
- No jak tak, to chodźmy już grzesiek na ten mecz ostatecznie ...
***
- Ale im się trafił! Nawet Kiepski wypada gorzej, bo Grabowski nie ma takich warunków...
- On trafia w podstawowe instynty, najpowszechniejsze przesądy: głupiemu nie starczy rozumu aby coś ukryć albo ukraść tak, aby się nie wydało!
- To ten przesąd jest przede wszystkim bez sensu!
- Głupi i głupszy, Dyzma i Forrest Gump...
- A wtedy, za tej opozycji, nie dało się go przekabacić? Przeciez i tak mu wszystko jedno.
- Za póżno było. Eh, taki to raz na milion się trafi!
***
- Ale żeśmy przegapili! Siergiej, dawaj goworit', czego on nie jest premier tylko jakiś z przeproszeniem prezidient?!
- Przecie mnie wasza miłość posłała tego konkurenta polityki uczyć innostrannej, nie rozerwę się! Choć bronislaw chwyta w lot, nie to co ten ich wypłosz! Ale szto było dziełat'?
- Ech, zeby ich dwóch było!...
- Tamtych było dwóch... i dlatego on na zmarnowanie na prezidienta, wyższa konieczność!
- A co ty mnie tu wykładał będziesz, jednak ... żałko!
- Wot tak ty sadis' i placz!
***
- Hilary, wiesz moze, czy wiceprezydent też musi być urodzony w usa?





Komentarze
Pokaż komentarze