Co się wydaje, to się wydaje, ale na pewno nie wydaje się, że czas pędzi na złamanie karku ku szrankom wyborczym najlepiej, gdyby przeciwnikowi politycznemu, rzecz jasna w przenośni, bo lato pojawiło się za pasem. I tu mam problem, czy to od za - paski, w jakiej drzewiej noszono przedmioty cenne, a bliskie moze nie tyle ciału jako koszula, ile duchowi jako niezbędne, pilne, potrzebne? Spytałby ktoś, po co te dygresje na temat przysłów czy sztampowych frejzali - gdyby spytał rzeczywiście, odparłabym, ze to w celu samouspokojenia, kiedy na nic nie zdają się stresy spadające na obywateli podczas fazy przeobrażania się poraz kolejny w elektorat czy tam wyborców.
Jak to zawsze: wiatr w oczy, pod górkę czy Murphy'ego "jeśli moze być gorzej, to na pewno będzie", a przecież jeszcze stosunkowo niedawno, bo co to jest 20 lat w dziejach kraju, obywatel tęsknił za pluralizmem i brakiem obowiązku wyborczego... Teraz wygrani są tylko ci, którym zniesiono obowiązek udziału w wyborach powszechnych. Entuzjaści pluralizmu niekoniecznie.
A mnie przeraża łatwość, z jaką tłum daje się wtłaczać w formy - niby nic niezwykłego, zagraniczne tłumy też "się dają", ale to przeciez my, przecież ludzie, walka, ideały... Kiedyś to, co się działo było prawdziwe, a teraz część ludzi sądzi nadal, ze to w co każą im wierzyć politycy, jest prawdą. Kiedyś gdy policja biła ludzi, tłum instynktownie stawał po stronie bitych. Teraz mówi się tłumowi złozonemu po części z tych samych, co wtedy ludzi, że to policja ma rację przeganiając protestujących, bo kazała jej to władza "dobra" z definicji". Czy to będzie KGHM, czy Krzyż Smoleński, namiot, czy cokolwiek. Szkoda mi tych czy to niektórych artystów, czy no dobrze, dementywnych dawnych bojowników, bo od jakiegoś już, dość całkiem długiego czasu trwam w jakby przebudzeniu obserwując ich śniących, śniących nadal i usiłujących wciągnąć do tego snu kolejne osoby - takie, które już wiedzą, że to nie rzeczywistosć, ale wolałyby się nie budzić, niż porzucić piękne marzenie.
Kiedyś ... i kiedyś nie było prawdziwie do końca. Ale inaczej jednak było podczas przemiany ustrojowej; PZPR sztandar wyprowadził, żołnierze radzieccy wyjechali, a SB nie ze wszystkim odrodziła się w UOP-ie.
Patrzę na obecną władzę i wiem, ze to moze dlatego, że pojawiła się akurat po poprzedniej. Dopuszczam, ze może i z powodu takiego, że tragedia smoleńska, że akurat odkryty gaz łupkowy. Ale czy to ich usprawiedliwia?
Kongres futurologiczny. Lem był wizjonerem.




Komentarze
Pokaż komentarze