weronka weronka
563
BLOG

Świat "po EURO"

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 7

Donosi dzisiejsza "Rzeczpospolita", ze policja wydała 120 milionów złotych polskich, których - gdyby nie EURO2012 - nie dostałaby w żadnym wypadku. Nakupili m.in. mercedesów, które - jak deklarują - przydadzą się potem. Wydatek na ochronę to zapewne ułamek kwot na promocję; same odszkodowania za zerwanie umów z "budowniczymi autostrad" wyniosły zapewne krocie nie mówiąc o standardowych oplatach dla podwykonawców.

Ale tego mozna się było spodziewać, bo nieprawda, że EURO było najwiekszym wydarzeniem w kraju od czasów koronacji Bolesława Chrobrego; mieliśmy przecież dopiero co europrezydencję przez całe pół roku, wiemy zatem, jakie mogą być koszty prezentacji. Koszty materialne były jednak dla anegdotycznego Kowalskiego wliczone w zabawę - odżałował. Więcej, nie narzekał za bardzo, gdy okazało się, że chorągiewki w promocji 5 zł za dwie dokręcane do okien samochodu sztuki trzeba było czym prędzej schować na pawlacz, wrzucić na działkę - bo, kupiwszy, przecież całkiem ich nie wyrzuci. Zawsze moze jeszcze trafić się okazja i oby! , bo może na marginesie wydarzeń zakiełkuje w zdawałoby się, ze beznadziejnych okolicznościach partiotyczna wola świętowania rocznic i oddawania honoru fladze.

To byłoby sukcesem EURO, nie jedynym, bo zostają jeszcze: utrzymanie przyjaznych relacji z Ukrainą podczas igrzysk i utrzymanie stanowisk przez całą kadrę kierowniczą łącznie z ministerialną (Nowak, Mucha, Rostowski, Tusk), a przed wszystkimi przez byłego twórcę sukcesów na boisku, nieocenionego Grzegorza Lato.

A tak niektórzy powątpiewali, zabawiali się w proroków głosząc, że kto jak kto, ale Lato/ Mucha/ Nowak na pewno "poleci"! Niby gdzie? Jest sukces i ma wielu ojców oraz nieco matek. To jest sukces personalny, indywidualny kazdego z nich, a najbardziej Prezesa rady ministrów.

Dopisały Służby, dziwnym cudem nie było fali wypadków drogowych - dopomogła aura: raczej chłodny czerwiec ustrzegł gości przed udarami słonecznymi, było też na tyle ciepło, że nikt nie przemarzł. Można było spać nawet pod gołym niebem bez szkody dla zdrowia. Utopił się wprawdzie młody kibic - irlandzki! - ale sami koledzy po otrząśnięciu się z szoku przyznali, że bylio wszyscy tak pijani, iż nie zauważyli odłączenia się kolegi. Wypadek może zdarzyć się wszędzie, EURO do tego nie potrzeba.

"Strefy kibica" były pomysłem swietnym, transmisje ogolnodostępne również.

Daliśmy radę, naprawdę daliśmy... tylko co? Wygraliśmy z bezrobociem, zapewnliśmy spokój emerytom albo stabilność przyszłym pokoleniom? Nie, zorganizowaliśmy "rutynowe" wydarzenie sportowe, takie, jak te, jakie przez dziesiątki lat stawały się udziałem pojedynczych krajów - my dokonaliśmy tego do spółki z podobnym gabarytowo czy pod względem znaczenia międzynarodowego państwem.

Osiągneliśmy sukces, bo szosy nie rozpadły się, a warunkowo dopuszczone do ruchu pasma autostrad nie roztopiły z powodu, jako się rzeklo, zbawiennego chłodu. Udało się i nie zostaną ścię... to znaczy zwolnieni ministrowie, bo pociągi jeździły, hotele nie odnotowały pandemii pluskiew ani zakażeń Salmonellą wymagających kontroli WHO.

Wielu ludzi, Polaków odetchnęlo z ulgą, bo toalety zadziałały, profetycy z BBC nie odnotowali przerzedzenia wysłanego na wysuniętą placówkę personelu stacji; więcej, profetyczki nie odnotowały zadnego incydenctu przemocy wobec któregoś z pracowników o pozbawieniu życia nie mówiąc.

Rosja miała tyle taktu czy wstydu, aby nie przejść do następnego etapu mistrzostw po nonsensownych demonstracjach zaakceptowanych przez podrzędną komórkę. Niestety wraz z nami polegli bracia Czesi, ale oni nie byli organizatorami, a my tak i Ukraina tak - według polskich publicystów dwa kraje, które wygrały EURO w znaczeniu symbolicznym; nagle okazało się, ze ważniejszym od irytująco przyziemnego odtrąbienia niewejścia do .... nawet ćwierćfinałów.

Zanim zacznę - a na to się zanosi - przewrotnie dowodzić, ze jednak szklanka jest do połowy pusta: dożyliśmy! przeżyliśmy, teraz jest już świat "po Euro" (w skrócie p.E) - nowy, niby podobny, a jednak jakże inny od Starego Świata... musi być inny, skoro tyle było słow i przygotowań, że każdy wreszcie zapomniał choćby o nieustannej pracy do emerytury dla 65 - latków. Na przykład.

http://www.rp.pl/artykul/10,910967-Policja-sporo-wydala-na-Euro--Nowy-sprzet-bedzie-sluzyc-dalej.html

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka