Zdarzają się czasem takie debaty... przykładowo dobrze to, czy źle, że było Powstanie Warszawskie skoro tylu zginęło albo jak to było w Wujku: czy słusznie protestowali w początku SW, czy też powinni byli być cicho, bo wtedy Jaruzelski z Kiszczakiem nie rozkazaliby do nich strzelać...
Bywają i inne dialogi, w rodzaju: słusznie czy niesłusznie został odznaczony jeden z drugim, zgodnie z prawem czy dziejową sprawiedliwością nagrodzony, wyrózniony literacko trzeci, zaproszony na podium po złoto inny. Gdy jeden wygrywa, reszta przegrywa w konkurencji; im liczniejszej, tym większe wątpliwosci bo wielu było pretendentów, ale jakaż to wreszcie konkurencja: zejść śmiertelnie aby walczyć o pochówek gdziekolwiek bądź?
Lech Kaczyński nie miał konkurenta w walce o pochówek na Wawelu, nikt nie został wyrzucony aby jemu dać miejsce, nikt nie przepadł "skazany" na cmentarz parafialny. Zabrzmiało przeraźliwie? A dlaczego miałoby tak zabrzmieć; to dopiero, że jakimś problemem stało się pochowanie świeżo i tragicznie zmarłego podczas pełnienia obowiazków państwowych Prezydenta RP było przeraźliwe...
A żeby go pochować w Bazylice św. Piotra w Rzymie... zgodziłby się któryś na zamianę? POprzez ocalałe władze, z odważnymi redaktorami w awangardzie - chciałby się któryś zamienić życiem na śmierć z pochowaniem nawet niech będzie, że w Pałacu Namiestnikowskim? A moze marzy się komu zgon z rozczłonkowaniem na relikwie i po kościołach dowolnych wyznań (relikwie dopuszczajacych) na ołtarzach porozstawianie? No to chyba nie ma godniejszego uczczenia.... pod warunkiem, że delikwent - dokładniej jego szczątki - przebyłby proces beatyfikacyjny, ale pomarzyć można, tylko czy rzeczywiście własna śmierć w nawet najbardziej uroczystym kontekście stanowiłaby atrakcję, bo jeśli jednak mimo wszystko nie, po co zazdrościć pośmiertnych losów tym, którzy zginęli, choć żyliby chętnie?
I Powązek zapewne nie dostąpiłoby wielu z załogi "zwykłą" drogą, ale rzecz w tym, że tej "zwykłej" nie doświadczyliby zapewne - co najmniej cześć z nich - przez kilkadziesiąt lat. Czas leci szybko, mało kto już dziś pamięta, gdzie kogo pochowano, ale na szczęście wciąż można to łatwo sprawdzić.
W Kwaterze Smoleńskiej na Powązkach leżą:
l gen. Andrzej Błasik (+48 l.), dowódca Sił Powietrznych RP
l płk Zdzisław Dębski (+88 l.), powstaniec warszawski
l gen. Franciszek Gągor (+59 l.), szef Sztabu Generalnego WP
l Grażyna Gęsicka (+59 l.), posłanka, była minister rozwoju regionalnego
l gen. Kazimierz Gilarski (+55 l.), generał dywizji WP
l Przemysław Gosiewski (+46 l.), przewodniczący klubu parlamentarnego PiS
l ppłk Robert Grzywna (+36 l.), pilot WP
l Mariusz Handzlik (+45 l.), podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP
l ks. Roman Indrzejczyk (+79 l.), kapelan Prezydenta RP
l kpt. Paweł Janeczek (+37 l.), szef ochrony Prezydenta RP
l Dariusz Jankowski (+55 l.), pracownik Kancelarii Prezydenta RP
l Natalia Januszko (+23), stewardesa Tu-154
l Mariusz Kazana (+40 l.), dyplomata
l Janusz Krupski (+ 59 l.), kierownik Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
l Barbara Maciejczyk (+29 l.), stewardesa Tu-154
l Barbara Mamińska (+53 l.), pracownik Kancelarii Prezydenta RP
l Stefan Melak (+64 l.), przewodniczący Komitetu Katyńskiego
l ppor. Andrzej Michalak (+36 l.), technik pokładowy
l mjr Dariusz Michałowski (+35 l.), funkcjonariusz BOR
l Stanisław Mikke (+63 l.), wiceprzewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
l por. Piotr Nosek (+35 l.), funkcjonariusz BOR
l Andrzej Przewoźnik (+47 l.), sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
l Sławomir Skrzypek (+47 l.), prezes Narodowego Banku Polskiego
l Władysław Stasiak (+44 l.), szef Kancelarii Prezydenta RP
l ppor. Jacek Surówka (+36 l.), funkcjonariusz BOR
l Aleksander Szczygło (+47 l.), szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
l Jolanta Szymanek-Deresz (+56 l.), posłanka, była szefowa Kancelarii Prezydenta RP
l Izabela Tomaszewska (+55 l.), pracownik Kancelarii Prezydenta RP
Co najmniej część z nich umierając ze starości czy rozlicznych chorób nie znalazłaby się pośmiertnie właśnie tam. Ciekawe, czy chcieliby znaleźć się tam, gdyby ich spytano? Mnie to nie ciekawi.
Prezydent Kaczorowski został pochowany w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Na przykład.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)