Niemiec walczy o trzecie miejsce. Ha. To zdanje sobie smakuję dzisiaj od rana. Zuru Gwajczykiem będzie walczył - znaczy się. Wyraz dałem głębokiej niechęci wobec ikony i głównego lewarkowego Zuru Gwajczyków ileś tam dni temu; Forlana poniosła gorąca krew i zostawił swoich kumpli w 83. minucie TAKIEGO meczu na: "niech się męczą beze mnie".
Może byłoby i tak, że bym zrozumiał tę zmianę, ale zaraz zaroiły się gazety i inne doniesienja że musiał być zachowany na mecz o trzecie miejsce i że w ogóle to grał od początku z kontuzją. No cóż - ja swoje oczy mam i zdanje też, więc uznaję, że Forlana po prostu poniosło.
Czemuż, ach, czemuż teraz tyle o nim? Ano dlatego, że później nie będzie okazji w kontekście Mundialu, a po drugie: ze wszystkich melepeciarzy tego turnieju (Runej, Messi, wróżka Amelka, Krystiano i komu też tam zagrać się jakoś nie udało) Forlan zgrzeszył w moich oczach wyłącznie swoją gorącą krwią. Rwał przez cały czas jak młody królik szczaw i zarzucić mu nie można, że nie rwał.
O Niemcu pisałem, że - do czasu - gra najpiękniejszą tu piłkę i przychylam się do zdanja bodajże Zebe'go, że "tak skroić Argentynę i Anglię, to trzeba być nienormalnym". Prawda. Niemcy byli nienormalni. Helmut wyszedł poza obiegowe opinie na temat niemieckiej piłki - częściej w tym Mundialu grali niż myśleli o graniu!
I tu Zuru Gwajczyk ma szansę. Stworzyć mu iluzję możliwości gry "pięknej południowej piłki", a potem po niemiecku go wypykać. I na koniec - daj Boże - jak już zamienią się koszulkami, wreszcie wszystko wróci na miejsce: oto Zuru Gwaj wygrał zimną konsekwencją, a Niemiec się popisywał, popisywał i gówno z tego ma.
Tylko, że to trochę bajka, c-nie?!
***
A TYMCZASEM - JAK BYŁO MÓWIONE OD SAMEGO POCZĄTKU - PRZEZ NIKOGO NIEPOKONANA DRUŻYNA ORANJE SPOKOJNIE I UCZCIWIE WYPRUŁA WSZYSTKIE MOŻLIWE I DOSTĘPNE FALE WSZECHŚWIATOWEJ PIŁKI I OSIADŁA NA PODIUM. JUTRO POSTAWI ŻAGLE PŁYNĄC JEDYNIE PO KOLOR TROFEUM - MARZĄ O ZŁOCIE. NIECH SIĘ IM POWIEDZIE.


Komentarze
Pokaż komentarze (40)