Wartość polskiego uczestnictwa w NATO nie mierzy się kontyngentem w Afganistanie ani liczbą tam poległych. Mierzyć można jedynie udziałem tegoż Paktu w wyjaśnieniu zdarzeń 10 Kwietnia. Podobnie wartość polskiego rządu, ale też Kościoła, mediów i społeczeństwa nie mierzy się dzisiaj liczbą orlików, posiedzeń Episkopatu czy nominacją Polaka do literackiego Nobla. Cezurą na dziesięciolecia dla wszystkich tych płaszczyzn pozostanie tamta data i warto sobie to uzmysłowić.
Gdyby zebrać, to co powyżej, odsiać ruchy pozorne i postpolitykę, to niestety widzimy się postawionymi przed kupą wapiennych kamieni, które nie nadają się na inną, niż dekoracyjna, budowlę. Polskie społeczeństwo zostało za-równo wycenione przez sojuszników, rząd, Kościół i media jako Gdańsk, za który umierać nie warto. Społeczeństwo w wyżej przywołanej optyce nie stanowi tu żadnej – poza stabilizującą dzisiejszy układ polityczny – wartości.
Sensem małej gry, która toczy się od sześciu miesięcy, jest zderzanie energii jednych Polaków przeciwko drugim w linach ringu zbudowanego przez architektów gry większej. Ujście emocji być musi i zapewnia się to każdemu podatnikowi wskazując wroga po sąsiedzku. Wroga o podobnym uzbrojeniu, mentalności, horyzoncie i możliwościach. W sytuacji codziennego wbijania klina między te płaszczyzny (via media czy nawet Kościół) nie może być mowy o przywołaniu polskiej Racji Stanu. Nikt nawet nie wie, co to w ogóle takiego jest.
Czuję się opuszczony przez wszystkie wymienione wcześniej byty militarne, polityczne i społeczne. Dlatego starał się będę nie uczestniczyć we wzajemnym mordobiciu na ringu. W ten sposób zbudować się niczego nie da, w ten sposób wypełniałbym zamierzenia wrogów polskiej Racji Stanu chcących utrzymać status quo. Na emigracji zewnętrznej wpędzam się dzisiaj w wewnętrzną. Nie będę tracił sił na werbalną walkę z sąsiadami z tej samej ulicy. Postaram się przenieść uwagę na system, który nam tę dekorację zbudował.
I to samo zalecam jednym i drugim. Chyba, że ktoś czuje się w dzisiejszej Polsce "u siebie" i uważa, że tak już powinno zostać, bo lepiej nie będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)