Anelka. Piłkarz bardzo dobry i bardzo głupi. Jak donoszą agencje powodem jego nieobecności na boisku podczas drugiej połowy meczu z Meksykiem, było jego skandaliczne zachowanie względem trenera w szatni.
Byłem ogromnie zdziwiony, gdy dowiedziałem się, że Domenech zabiera do RPA Anelkę. Piłkarz to – jak już powiedziałem – bardzo dobry, ale jest jedno „ale”. To facet niezrównoważony psychicznie. Nigdy i nigdzie nie potrafił w pełni zrealizować swojego talentu. Zawsze na skutek egoizmu, gorącej głowy, czy wręcz chamstwa.
Francuzi nie mają może wielkich gwiazd w ataku, ale postawienie na Anelkę świadczy o skłonnościach samobójczych Domenecha. Uważam, że lepiej na zawody wziąć piłkarza nieco gorszego, ale lepiej znajdującego się w drużynie. Wielu piłkarzy nadałoby się do tego znacznie bardziej.
Rozumiem, że gwiazdy mają zwyczaj być ekstrawaganckie. Tylko, że piłkarze wybitni rzadko kierują swoją ekstrawagancję w stronę zwykłego chamstwa. Ekstrawagancki był np. Chilavert, ale on akurat – jako niekwestionowana gwiazda – chamem nie był. Swoją nerwowość i agresję ukierunkowywał zwykle na cel pod tytułem „dobro zespołu”.
Wracając do Anelki. Pewności nie ma i nigdy nie będzie, ale wielce prawdopodobne jest, że Francja odpada przez Anelkę, oraz przez trenera, który nie miał odwagi zostawić go w domu. Teraz za to do domu pojadą obaj. Razem z resztą kolegów.
Anelka oczywiście już to zrobił.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)