ossad ossad
59
BLOG

Zgoda spod znaku sierpa i młota

ossad ossad Polityka Obserwuj notkę 8

Janusz Palikot trzyma w jednej ręce sierp, którym chce kastrować Jarosława Kaczyńskiego, a w drugiej młot, którym wali w zmarłego Lecha Kaczyńskiego.

Rok temu Palikot gotowy był sfinansować operację zmiany płci Jarosława Kaczyńskiego. Teraz dowiedzieliśmy się, że to Lech Kaczyński ma krew na rękach i jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Nihilista z Biłgoraja zastanawia się też, czy prezydent był trzeźwy w dniu katastrofy. O dziewiątej rano!

Tak się składa, że mam kontakt z osobami o bardzo różnych poglądach, które dokonały bardzo różnych wyborów w I i II turze (Kaczyński, Komorowski, Napieralski). Sam głosowałem na Jarosława Kaczyńskiego. W tym mikrośrodowisku w mieście - bastionie PO, Wrocławiu, staramy się zachować tę chwiejną równowagę i przeginać w żadną ze stron, choć różnie to nam wychodzi. Niewątpliwie cezurą w naszych relacjach była katastrofa smoleńska. To po tym wydarzeniu rozmowy zyskały inny wymiar. W obliczu tragedii i żałoby człowiek w naturalny sposób poszukuje spokoju i ukojenia. Im bardziej przeżywamy śmierć bliskich osób, tym mocniej objawia się w nas pragnienia pogodzenia się z żywymi, by kiedyś, w przyszłości, nie żałować tych sporów i kłótni o to, co za parę lat wyda się zupełną błahostką. Jak bieżące przepychanki polityków.

Stało się tak, że politycy jednej formacji wciągnęli do swojej gry szesnaście milionów Polaków. Polacy ci podzielili się pół na pół już pięć lat temu, w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2005 r. Wtedy - z niewielkim wskazaniem na Lecha Kaczyńskiego. Gdyby żył, wygrałby zapewne i te wybory, bo przecież w ostatnich dwóch latach prezydentury udało mu się skupić wokół Pałacu Prezydenckiego bardzo pluralistyczne środowisko skupione w Narodowej Radzie Rozwoju. Jarosław Kaczyński musiał po części odbudować zaufanie tych środowisk, które zaufały jego bratu. Zabrakło czasu. Może jednego tygodnia, może dwóch. Tyle zabrakło do zwycięstwa.

Wygrał Komorowski. Wydawałoby się więc, że Platforma Obywatelska ma w tym momencie wszystko,. czego mogłaby pragnąć: przygniatającą większość parlamentarną, prezydenta, marszałka Sejmu, NBP, spacyfikowany IPN. Odbicie mediów publicznych to tylko kwestia czasu.

Kiedy sobie wyobrażam jakiś sukces, to myślę, że pierwsze dni poświęcałbym na jego świętowanie. Pójście na piwo ze znajomymi ze szkoły i pracy i tort dla rodziny.  Dałbym możliwość i czas swojemu organizmowi, żeby zredukował poziom adrenaliny, a nadprodukcję endorfin wykorzystałbym dla dobrej zabawy. Tak się zachowuje każdy normalny człowiek po zdaniu ciężkiego egzaminu, zakończeniu terminowego projektu i w setkach innych sytuacji, których motorem napędowym był wzmożony stres.

A jednak politycy Platformy Obywatelskiej zachowują się inaczej. Odnosi się wrażenie, jakgdyby odstawienie substancji psychoaktywnych (sondaży?) spowodowało u nich wzrost agresji i frustracji, którą trzeba jakoś skanałować. Dlatego obserwujemy atak partii, która zmonopolizowała scenę polityczną na "niedrożniętą watahę", która - jak się okazało - wcale nie jest na wyginięciu. Jednak zapominają, że atakując w chamski sposób Jarosława Kaczyńskiego, a tym bardziej zwalczając mit Lecha Kaczyńskiego, atakują, obrażają i ranią blisko osiem milionów Polaków. Rozmawiam z wieloma wyborcami Bronisława Komorowskiego, którzy mają po dziiurki w nosie Palikota. Nie rozumieją, że kanalizowaniu zmasowanych złych emocji w szeregach PO najlepiej służy Palikot z sierpem w jednej ręce i młotem w drugiej.

ossad
O mnie ossad

Dawniej zwolennik PO-PiS-u. Teraz sympatyk PiS-u. Sygnatariusz Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich 2010 r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka