ossad ossad
25
BLOG

Dwie godziny czekania na pięć minut badania

ossad ossad Polityka Obserwuj notkę 1

Dwie godziny czekałem, zanim oczy zbadałem. Medycyna pracy - strzeżcie się Rodacy!

Jedna z wrocławskich przychodni. Czysto, schludnie i miło. W zasadzie wczoraj przeżyłem szok i przez dobę żyłem w przekonaniu, że nasz kraj goni pędem tak zwane europejskie standardy. Nawet automat z kawą, czekoladą na gorąco i barszczykiem jest na korytarzu. A w skomputeryzowanej recepcji - kultura, jak na tym londyńskim lotnisku w "Misiu"!

A jednak, rzeczywistość znowu sprzedała kopa w tyłek za zbytni optymizm. A było tak...

11:48: Stawiam się w poczekalni. Okulista ma przyjmować od 12. Przede mną tylko dwie osoby. Pełen optymizm: przyjdzie doktor, raz dwa trzy i po sprawie.

12:15: Wciąż nie ma pana doktora. Zaczynam wątpić w szybkie załatwienie sprawy. Przybywa ludzi w poczekalni. Każdy nowy mówi: "ja tylko na badania medycyny pracy", na co słyszy gremialne: "my też!"

12:28: przybywa pan doktor. Jak się okazuje, nie ten, który miał mieć dyżur, tylko inny, w zastępstwie za kolegę na nagłym urlopie. Wobec czego musi poświęcić dobry kwadrans na jakie takie zorganizowanie sobie stanowiska pracy. Jest już kilkunastu oczekujących, w tym także na badania zwykłe, kontrolne, czy jakie tam jeszcze...

12:42: przychodzi zakonnica

12:45: młody lekarz wychodzi z gabinetu i uroczyście czyta karty pacjentów zarejestrowanych do badań zwykłych. W pierwszej kolejności wchodzi... zakonnica. I jak tu nie wierzyc w Boską opatrzność?

12:49: Nad siostrą opatrzność wyraźnie czuwa, bo w czasie jej badania do korytarza wtacza się banda pijanych, napakowanych młodzików, którzy zdają się badaniami akurat najmniej zainteresowani. Ze studiowania (grupowego) kart badań wychodzi im, że mają brak klatki piersiowej. Stwierdzają też, że nie chcą mieć nic wspólnego ze spirometrią, puszczają stek bluzgów w kierunku starszego pana, ktory zwrócił im uwagę, grożąc mu "daniem w p..." i...

12: 57: idą sobie, robiąc potworny hałas na schodach.

13:04: wchodzi pierwsza osoba z kolejki oczekujących na badania medycyny pracy. Potem znowu wyczytywane są nazwiska z kart. I tak na zmianę przez pół godziny.

13:29: Nadchodzi moja kolej, a tu w korytarzu pojawiła się grupa czterech osób. Dwóch pielęgniarzy w pięknych, czerwonych kitlach eskortuje starszą panią na wózku inwalidzkim wraz z opiekunką. Ukrywam twarz w dłoniach i resztką sił powstrzymuję się, żeby się nie zerwać i nie uciec. Na szczęście czteroosobowej delegacji nie udaje się wcisnąć przed innymi, zradykalizowanymi już przez przedłużające się oczekiwanie, pacjentami.

13:45: Wchodzę, w końcu. Dolny rząd na tablicy, prawe oko, lewe oko; kolorowe cyferki, prawe oko, lewe oko. Badanie dna oka, leci kilka łez.

13:49: Wychodzę z badania z diagnozą łatwą do przewidzenia: wszystko w normie.

Oczy dalej mam w głowie. Dwie godziny - z głowy. Taka norma.

ossad
O mnie ossad

Dawniej zwolennik PO-PiS-u. Teraz sympatyk PiS-u. Sygnatariusz Wrocławskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich 2010 r.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka