Ostatnio internauci zdali sobie sprawę z tego, że nie do końca wiadomo, czym są w świetle prawa prasowego materiały w internecie. W dokumencie pt.: "Stanowisko regulacyjne w sprawie kwalifikacji prawnej usługi TV over DSL (TVoDSL) oraz kwestii właściwości KRRiT wobec regulacji usług telewizyjnych udostępnianych za pośrednictwem nowych platform", Warszawa, 31 marca 2006 r., punkt 9, czytamy:
"Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji uznaje, że rozpowszechnianie (w tym wprowadzanie) bądź rozprowadzanie programów radiowych lub telewizyjnych, jak również świadczenie nielinearnych audiowizualnych usług medialnych w Internecie nie podlega obecnie regulacji ustawy o radiofonii i telewizji, w tym koncesjonowaniu – a zatem nie znajduje się we właściwości KRRiT. Sfera ta nie jest bowiem regulowana prawem medialnym i podlega swobodzie gospodarczej, przy ograniczeniach wynikających głównie z prawa prasowego (podkreślenie autora), telekomunikacyjnego i przepisów o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a także prawa karnego."
Jeśli uznać, że pojęcia: "dziennik" i "czasopismo" odnoszą się do publikacji internetowych w świetle prawa prasowego (ustawa z dn. 26 stycznia 1984 r.), to każda strona www rzeczywiście mogłaby formalnie wymagać rejestracji. Kluczowa jest tu więc interpretacja prawa prasowego w odniesieniu do zawartości stron internetowych, blogów i forów. W związku z brakiem jasnej wykładni, a także z faktem, że orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie, którą fachowo omawia Piotr Waglowski będzie upublicznione dopiero 10 września, podjęte zostały przez polskich internautów różne inicjatywy.
W kręgu osób związanych z Wiadomościami24.pl powstała inicjatywa napisania petycji do przewodniczącego Rady Informatyzacji przy MSWiA, z prośbą o wyjaśnienie obecnej sytuacji prawnej właścicieli prywatnych stron internetowych w Polsce. Ten dokument, oznaczony numerem 2569, został poparty oficjalnie przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Obywatelskich. Partia Piratów organizuje akcję „Obywatelska Ustawa o Prawie Prasowym” i zaprasza internautów do współpracy.
Najkorzystniejsze mogłoby być połączenie wysiłków w celu wpłynięcia albo na zmianę prawa prasowego, reliktu czasów PRL, albo przynajmniej przyjęcia takiej wykładni prawnej, wedle której nasze prywatne strony i blogi nie będą uznawane za dzienniki lub czasopisma. Czy można liczyć także na wsparcie w kręgach Salonu24?
PS: sprawa jest w Sejmie, właśnie pan Krzysztof Leski napisał, że Waldemar Pawlak "obiecał interwencję w sprawie słynnego już postanowienia Sądu Najwyższego z 26 lipca o obowiązku rejestracji stron internetowych, w tym zwłaszcza blogów, jako czasopisma".
Tekst ukazał się także w serwisie Wiadomości24.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (4)