Przychodzi mi do głowy następująca myśl: jest prawdopodobne, że po wyborach Platforma Obywatelska utworzy rząd, być może - jak to sobie precyzyjnie planuje Donald Tusk - z PSLem. Z pewnością rząd PO będzie się chciał odciąć od Kaczyńskich i Czwartej Rzeczpospolitej. Co to oznacza?
Niestety, może to oznaczać tyle, że znowu będzie się budować naszą świadomość historyczną na negacji. Najpierw budowaliśmy ją na negacji Peerelu, potem III RP (to przez ostatnie dwa lata), teraz pewnie nadszedł czas na damnatio memoriae IV RP. Wymazać przykry incydent - zdają się podpowiadać Tuskowi życzliwi publicyści i inne osoby biorące aktywny udział w życiu publicznym.
To obłęd. Mam blisko trzydzieści lat. Pamiętam jeszcze, choć byłem wtedy dzieckiem, jak w Peerelu ludzie pracowali na chleb i starali się zachować godność w parszywym systemie. Potem przyszła III RP, która wielu pozwoliła godnie żyć, a innych zepchnęła bliżej dna. Teraz jest jakiś okres przejściowy, umownie początek IV RP (bo przecież nie dokonano znaczących zmian w konstytucji) i pomimo haseł walki z elitą, tworzą się nowe elity, to przecież naturalne. A ludzie starają się dalej godnie żyć, dlatego część z nich wyjeżdża, inni wracają lub z uporem szukają tu pracy. Nikt z tych, którzy wyjechali nie chce tu Irlandii, bo na co dzień rzygają tą Irlandią! Chcemy Polski, własnej, mądrej Polski!
I choćby nie wiem, jak kto się starał, nie wymaże z naszej historii
ani hańby lat czterdziestych, kiedy prześladowano tych, którzy dla kraju najwięcej poświęcili podczas wojny, a jednocześnie podjęto wielki wysiłek odbudowy kraju
ani kolejnych dziesięcioleci socjalizmu, kiedy niektórzy przywódcy mieli podobne poparcie w spoleczeństwie, co obecnie Kaczyńscy a inni byli jasno zdefiniowanymi wrogami
ani III RP, kiedy budowaliśmy sukces gospodarczy, ten cud, ktory już się dokonał i wciąż się dokonuje, pozwalając jednocześnie na dalszy rozwój biedy i wykluczenia
ani IV RP, kiedy choć było tyle głosów wieszczących kres demokracji, kryzys znalazł rozwiązanie w najbardziej demokratyczny sposób: wybory.
Z utęsknieniem wypatruję końca obłędnej polityki historycznej.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)