0 obserwujących
46 notek
14k odsłon
49 odsłon

Media o. Rydzyka o UPR/LPR/PR

Wykop Skomentuj5

Liga Prawicy Rzeczypospolitej (LPR) jest porozumieniem wyborczym zawartym we wrześniu br. przez Ligę Polskich Rodzin (z nazwy Ligi Polskich Rodzin pochodzi pierwszy człon i skrót nazwy nowego porozumienia), Unię Polityki Realnej (UPR) oraz Prawicę Rzeczypospolitej (od niej pochodzą pozostałe człony nazwy nowego porozumienia). LPR jest typowym porozumieniem wyborczym obliczonym przede wszystkim na pokonanie 5-procentowego progu wyborczego...

część Prawicy Rzeczypospolitej, w tym startujący do Senatu Marek Jurek, nie włączyła się w prace komitetu, UPR za obopólną zgodą zapowiada stworzenie odrębnego koła (lub klubu) parlamentarnego.

Liga Polskich Rodzin
Powstała wiosną 2001 r. jako stronnictwo jednoczące różne środowiska prawicy narodowej, m.in. Stronnictwo Narodowe (R. Giertych, M. Kotlinowski), Ruch Katolicko-Narodowy (A. Macierewicz), Porozumienie Polskie (J. Łopuszański, A. Sobecka), Przymierze dla Polski (G. Janowski). Środowiska te bądź znajdowały się w trakcie kończącej się III kadencji Sejmu RP poza parlamentem (np. Stronnictwo Narodowe), bądź weszły do niego w 1997 r. z listy rozpadającej się w 2001 r. AWS (np. Porozumienie Polskie).
W wyborach w 2001 r. lista LPR uzyskała blisko 8 proc. głosów, co w świetle części sondaży przedwyborczych okazało się sporą niespodzianką, i wprowadziła do Sejmu 38 posłów, w tym 36 z różnych organizacji wchodzących w skład Ligi i 2 posłów Ruchu Odbudowy Polski, z którym LPR zawiązała jedynie koalicję wyborczą. Zwycięzcą wewnątrz Ligi okazało się Porozumienie Polskie, które otrzymało 8 mandatów, na kolejnych miejscach były RKN (5) i SN (4). PiS wprowadziło 44 posłów, PO 65, a Samoobrona 53.
Wejście LPR do Sejmu było przełamaniem pewnej bariery, która nie pozwalała prawicy narodowej uzyskać reprezentacji parlamentarnej "pod własną chorągwią". Stronnictwa wywodzące się z tego środowiska albo nie przekraczały progu wyborczego, albo uczestniczyły w koalicjach grupujących partie o różnym obliczu ideowym, jak wspomniana AWS. Stąd choć Liga była najmniejszym klubem Sejmu IV kadencji, jej wynik wyborczy został oceniony jako zwycięstwo nie tylko przez samych narodowców, ale i przez raczej niechętne tej formacji media. Od początku kadencji politycy LPR stanęli w awangardzie krytyków rządu SLD - UP - PSL, wskazując jednocześnie na błędy popełnione przez gabinet Jerzego Buzka, dzięki czemu okazali się dla mediów atrakcyjniejszymi bohaterami niż działacze postawuesowskich PO i PiS. W pierwszych miesiącach LPR zgłosiła m.in. wniosek o odwołanie Włodzimierza Cimoszewicza ze stanowiska ministra spraw zagranicznych po tym, jak ujawnił on zachodnim mediom propozycje zmian w prawie ułatwiające wykup polskiej ziemi, zanim te propozycje zostały przedłożone Sejmowi.
Jednocześnie LPR jako jedyna licząca się siła polityczna głosiła tezy wyraźnie sprzeczne z obowiązującymi dotychczas standardami pookrągłostołowymi, co także nie mogło pozostać niezauważone. Również w referendum akcesyjnym Liga sprzeciwiała się przystąpieniu do Wspólnot Europejskich odmiennie od większości sił politycznych. Dlatego też dużym zaskoczeniem był wywiad udzielony przez Romana Giertycha "Gazecie Wyborczej" bezpośrednio po referendum, w którym oświadczył on, że uznaje jego wynik. Pamiętajmy, że wówczas niektóre środowiska eurosceptyczne próbowały oprotestować referendum, motywując to rażącą dysproporcją w dostępie do mediów i funduszy przez zwolenników i przeciwników akcesji. Stronnicy obecnego lidera LPR wskazywali, że doprowadzenie do jego unieważnienia i tak jest nierealne, natomiast 77 proc. głosów na "tak" było przede wszystkim wyrazem rozczarowania dotychczasowymi, SLD-owskimi i AWS-owskimi rządami.
LPR w wyborach do Parlamentu Europejskiego uzyskała drugi (po Platformie Obywatelskiej) wynik: 16 proc., 10 posłów na 54 miejsca, znacznie wyższy od przewidywanego w sondażach. Wraz z brytyjską Independence Party stworzyła nową frakcję Niepodległość i Demokracja (ND), w skład której weszło również kilkunastu deputowanych z innych krajów.
Na niwie polityki wewnętrznej LPR była widoczna przede wszystkim dzięki pracy komisji orlenowskiej, której wiceprzewodniczącym został Roman Giertych.
Jednak lata 2001-2005 były dla Ligi czasem wewnętrznych konfliktów. Już w wyborach samorządowych w 2002 r. część działaczy z Antonim Macierewiczem przyłączyła się do konkurencyjnego komitetu wyborczego Razem Polsce - mimo to LPR uzyskała w wyborach do sejmików w skali kraju 14,3 proc., a więc niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. W następnych latach od Ligi odchodziły kolejne grupy. Jednym z głównych, przewijających się wciąż zarzutów był wodzowski styl kierowania partią przez Giertycha, obliczony na przejęcie całkowitej kontroli nad nią, na co wskazywał zresztą również m.in. wywodzący się z Młodzieży Wszechpolskiej eurodeputowany Bogusław Rogalski. Zresztą we wspomnianym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Roman Giertych całkiem otwarcie deklarował chęć rekrutowania przyszłych kadr LPR z szeregów MW. Rzeczywiście cel został osiągnięty, gdyż LPR została zmajoryzowana przez skupione wokół Romana Giertycha środowisko byłych działaczy MW. Działania te wpłynęły na spadek popularności i zaufania do LPR ze strony wyborców, którzy oczekiwali konsekwentnego jednoczenia mniejszych partii prawicowych w silną formację jako alternatywę dla lewicy. Rozczarowanie Ligą ujawniło się już w głosowaniu do Sejmu V kadencji. LPR uzyskała 7,97 proc. głosów: znacznie mniej niż w wyborach do PE, ale minimalnie więcej niż 4 lata wcześniej, głosy te przełożyły się na 34 mandaty w Sejmie i 7 w Senacie. Tym razem jednak większość miejsc zajmowanych wcześniej przez działaczy różnych środowisk wchodzących w skład Ligi w 2001 r. zajęli działacze Młodzieży Wszechpolskiej i dawnego Stronnictwa Narodowego.
Po wyborach, w sytuacji niepowodzenia w zawiązaniu koalicji PiS i PO, partia Jarosława Kaczyńskiego zwróciła się o wsparcie do LPR i Samoobrony. Przez kilka miesięcy Liga wspierała mniejszościowy rząd Kazimierza Marcinkiewicza, po czym podpisała formalną koalicję. W skład gabinetu weszli Roman Giertych (wicepremier i minister edukacji) oraz Rafał Wiechecki (minister gospodarki morskiej), którzy zachowali swoje stanowiska po dymisji Marcinkiewicza i objęciu stanowiska premiera przez Kaczyńskiego. Premier zdymisjonował ministrów z LPR 13 sierpnia 2007 r., wcześniej także widoczne były tarcia między PiS a Ligą, m.in. doszło do dymisji sekretarza stanu w UKIE, ministra Daniela Pawłowca - za skrytykowanie zbyt miękkiej, zdaniem LPR, postawy polskiej dyplomacji w sprawie konstytucji europejskiej. Liga wskazuje, że przy szerokim poparciu Sejmu należało twardo walczyć o pierwiastek, choćby do zerwania rozmów i powrotu do nich już za prezydencji portugalskiej, co dawałoby szanse na znacznie lepsze rozwiązania. Według niektórych działaczy Ligi, PiS złamało wówczas umowę koalicyjną.
Roman Giertych jest wnukiem jednego z głównych polityków generacji "młodych" przedwojennego Stronnictwa Narodowego, Jędrzeja Giertycha, urodził się w 1971 r. w Śremie. Pod koniec lat 80. reaktywował założoną w 1922 r. Młodzież Wszechpolską i przez blisko 5 lat był pierwszym prezesem organizacji. W wyborach do Sejmu II kadencji bez powodzenia startował z listy UPR w woj. kieleckim. W 1994 r. zrezygnował z prezesury MW i zaangażował się w bezpośrednią działalność polityczną w Stronnictwie Narodowym, partii kierowanej przez jego ojca - prof. Macieja Giertycha, obecnie deputowanego do Parlamentu Europejskiego. Przez kilka lat SN pozostawało na marginesie życia politycznego, dawał się zauważyć dojmujący brak członków średniego pokolenia: obok niewielu sędziwych działaczy, którzy, jak mec. Leon Mirecki, zdołali przeżyć okupację i dotkliwe prześladowania ze strony UB, do Stronnictwa przechodzili stopniowo działacze MW, których naturalnym liderem pozostawał Roman Giertych.
W 1997 r. SN wspólnie z kilkoma innymi organizacjami wystawiło swoich kandydatów na listach Bloku dla Polski, który uzyskał 1,36 proc. głosów. Pod koniec lat 90. doszło do zbliżenia Stronnictwa Narodowego z zawiązanym z inicjatywy narodowców z Londynu Stronnictwem Narodowo-Demokratycznym, wydającym tygodnik "Myśl Polska". 19 grudnia 1999 r. odbył się kongres zjednoczeniowy SN i SND, na którym działacze tej drugiej partii zasilili szeregi Stronnictwa Narodowego. SND nie zostało wyrejestrowane, jego nazwę zmieniono w 2001 r. na "Liga Polskich Rodzin".
Sukces LPR dał Giertychowi nie tylko mandat poselski, ale również pozycję jednego z liderów ważnego ugrupowania opozycyjnego i możliwość stałej obecności w mediach, szczególnie po objęciu funkcji wiceszefa komisji orlenowskiej. Jednocześnie, jak już wspomniano, polityk ten stopniowo przejmował struktury LPR, stając się głównym przywódcą Ligi. Ostatecznie 11 marca 2006 r. został wybrany na prezesa tej partii.

Unia Polityki Realnej
UPR określająca się jako "partia liberalno-konserwatywna" powstała jako Ruch Polityki Realnej 14 listopada 1987 r. w Józefowie. Znaleźli się w niej: Janusz Korwin-Mikke, Stanisław Michalkiewicz, Tomasz Gabiś, Ryszard Czarnecki, Robert Smoktunowicz, Stefan Kisielewski i inni. Kilka miesięcy później nazwa została zmieniona na obecną. Początkowo określano partię jako "grupującą konserwatystów, liberałów, narodowców, ludowców, monarchistów" itd. RPR stawiał sobie za cel odbudowę podstawowych wartości polskiej kultury i cywilizacji łacińskiej, takich jak: godność, honor, prawda, wolność, własność prywatna czy odpowiedzialność. Występował również z takimi aktualnymi wówczas postulatami, jak zniesienie cenzury. Po okrągłym stole Unia Polityki Realnej zdecydowanie popierała tzw. terapię szokową Balcerowicza i prywatyzację majątku narodowego.
Kandydatom UPR udało się zdobyć mandaty sejmowe jak dotąd tylko w I kadencji Sejmu w 1991 roku. Unia uzyskała około 250 tys. głosów i wprowadziła trzech posłów: Janusza Korwina-Mikkego, Lecha Próchno-Wróblewskiego i Andrzeja Sielańczyka. Podobną liczbę głosów bezwzględnych UPR miała w każdych wyborach, z wyjątkiem głosowania do Sejmu II kadencji. W 1993 r., gdy z list UPR startował m.in. Roman Giertych, partia ta otrzymała blisko 440 tys. głosów, co zapewne w części wynikało ze zdobycia głosów sympatyków MW i SN oraz uczestnictwa tych środowisk w kampanii wyborczej, a w części być może dzięki obecności samej Unii w doniesieniach medialnych. To poparcie nie pozwoliło przekroczyć progu wyborczego, UPR z wynikiem 3,2 proc. znalazła się poza Sejmem. Przez kolejnych kilkanaście lat partia pozostawała na marginesie życia politycznego...

Całość tutaj

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale