Obchodzi go NORMALNE życie, życie bez dygotu niepewności, co będzie z nim NAZAJUTRZ, czy jutro będą istnieć te same, durnowate przepisy, czy nie zostaną zmienione na jeszcze bardziej durnowate, tyle że pochodzące z WŁAŚCIWEJ kanapy i czy nie zawali mu się świat, nie straci pracy, zdrowia i dachu nad głową.
Chce, by nie obradowano nad tym kto zrobił kupę, tylko nad tym, jak ją sprzątnąć.
Po swoich przedstawicielach wybranych do Parlamentu, po swoich eurodeputowanych spodziewa się...przyzwoitości. Wierzy, iż znaleźli się tam DLA DOBRA KRAJU. Dla dobra SWOJEGO kraju. Nie pragnie, by go ośmieszano, by pokazywano zdjęcie zachlanego posła w rowie, posła za kratkami piszącego prośbę o zapomogę, nie życzy sobie, by człowiek z jakimkolwiek wyrokiem był jego wicepremierem, by z jego Ojczyzny czyniono wiochę, przyczółek mentalnego zaścianka, zwierzęcy folwark dla wybranych, skansen, rezerwat, cyrk do pokazywania, dokąd prowadzą złe drogi i jak nie należy szefować.
Chce nie mieć zaskakujących obaw o przyszłość, o przyszłość własną, swoich dzieci i wnuków, o to, by mógł się utrzymać ze swojej pracy, by nie musiał cyklicznie, po raz tysięczny, potwierdzać swojej uczciwości, lojalności wobec PIERWSZEGO TAPICERA RP, tego, że nie jest, nie był i chyba na pewno nie będzie donosicielem...
Nie chce być emigrantem zarobkowym! Nie chce być skazanym na przypadkowy, buraczany rząd!
PS. PRZEPRASZAM ZA TYTUŁ-MUCHOLEP


Komentarze
Pokaż komentarze (2)