Kto żyw i kto nie żyw garnie się do bajdurzenia i wywlekania jakowyś haków, teczek, lub szaf.
Autorytety są z premedytacją dewastowane.
Włóczą się po sądach, opędzając od intelektualnych dresiarzy, a niedawni esbecy występują w tychże sądach jako etyczni eksperci.
Nagonka na rozum trwa i nie zanosi się, by skończyła się szybko.
Co mnie nie bawi, bo wygląda to tak, jakby kandydatom z poszczególnych partii wcale nie zależało na przedstawianiu programów, ale tylko na tym, by się załapać do Sejmu, czy innego sanatorium, by było się gdzie i za co zdrzemnąć.
Komentarze
Pokaż komentarze