Mój kraj leży sobie nad Wisłą iwkraju tym odważna jeremiada o naleśnikach ze śmietaną przynosi więcej satysfakcji, aniżelikonwersatorium o bohaterstwie.
W moim kraju Wyspiański nie ma takiego wzięcia, jak szczegółowa dysertacja o śledziach w oleju, Lowry blednie przy apoteozie szprotki, a Proust przegrywa na punkty z knedlami.
O moim kraju mówi się wtedy zwłaszcza, gdy mówi się o politycznych absurdach, o aferach i durniach reprezentujących mnie.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)