11 obserwujących
208 notek
92k odsłony
512 odsłon

Ukraina - wieczne polskie zmartwienie

Wykop Skomentuj6

Andrzej Owsiński 

 

Ukraina – wieczne polskie zmartwienie 

 

Po rozpadzie Sowietów zostały stworzone z dawnych republik związkowych nowe samodzielne państwa. 

W praktyce nie były to żadne republiki, ale po prostu wydzielone rejony administracyjne centralnie sterowane. Ich naczelne władze były wyznaczane przez Kreml, ale też i „wybierane” z całą pompą uzyskując 99%  poparcia. 

 Jednakże te władze były tylko po to żeby wykonywać polecenia kierownictwa partii reprezentowanego przez naznaczonego z góry I sekretarza, który podobnie jak gensek na Kremlu rządził jednoosobowo nie oglądając się na jakiekolwiek przepisy. 

W praktyce spełniali oni rolę wielkorządców moskiewskiego, czerwonego caratu. 

Za Stalina kończyli swoje urzędowanie na tych stanowiskach albo awansem do Moskwy jak Chruszczow, albo rozstrzelaniem jak Kosior. 

Granice tych „republik” ustalano według kryteriów kremlowskich lekceważąc preferencje narodowościowe czy jakiekolwiek inne. 

Przy ustalaniu granic dbano o odpowiedni udział ludności rosyjskiej na terenie poszczególnych republik, dochodziło do takich absurdów jak większość rosyjska w Estonii, ale i w innych napływ Rosjan rdzennych czy też „przysposobionych” był znaczny. 

Przypominam sobie kiedy w 1963 roku w czasie awantury kubańskiej musiałem wracać z Rumunii przez Sowiety i we Lwowie byłem zmuszony parę godzin czekać na pociąg do Warszawy, wynająłem taksówkę żeby objeździć znane kąty.  

Pomijając ogólne wrażenie po którym uznałem że już więcej tego robił nie będę, stwierdziłem że  na głównych ulicach tego rzekomo ukraińskiego miasta panuje język rosyjski. A dość niedawno w telewizji pokazano jakąś młodą Ukrainkę z Polski która pojechała odwiedzić centrum Ukrainy i stwierdziła że wszystkie wielki miasta tego kraju włącznie z Kijowem są rosyjskie. 

Jak to dało się zmienić w ciągu ostatnich lat, trudno jest odpowiedzieć, gdyż wielu Rosjan którzy nie chcą opuszczać Ukrainy podaje się za Ukraińców posługujących się na co dzień językiem rosyjskim. Pewne światło na ten problem może rzucić sytuacja cerkwi prawosławnej na Ukrainie. Po ustanowieniu patriarchatu kijowskiego, niezależnego od Moskwy posiada on około 3 tys. parafii i 2,6 tys. księży, podczas gdy patriarchat moskiewski ma 12 tys. parafii i przeszło 9 tys. księży. 

Nie do policzenia są oczywiście wierni jednej i drugiej cerkwi, ale jest to dość wymowny dowód na wpływy rosyjskie na Ukrainie. 

 

Uchwytne i nieuchwytne kryteria podziału ludności nie mają większego znaczenia w kształtowaniu się ukraińskiej władzy na którą największy wpływ mają oligarchowie posiadający większość narodowego majątku. Ich reprezentantami są prezydenci i rządy, ale też potrafią manipulować parlamentem. 

Wojsko na Ukrainie jest formalnie spadkiem po armii sowieckiej tam stacjonującej, odbiło się to wyraźnie w czasie aneksji Krymu podczaj której wielu oficerów wprost przeszło do armii rosyjskiej, a pozostałe jednostki wojskowe nie stawiały żadnego oporu. 

Do walk z rebeliantami donieckimi używa się wyłącznie tych którzy nie zdołali się wykupić od służby wojskowej. Efekty tej walki są żałosne, a dla armii ukraińskiej kompromitujące. 

 Rosjanie angażują się w tę agresję gdyż dla nich jest to asekuracja przed ewentualnym wypadnięciem Ukrainy z ich strefy wpływów. 

Jest to wypróbowany patent tworzenia rzekomych państewek na granicach o niepewnym sąsiedztwie, jak z Gruzją, czy Mołdawią. 

 

Można dojść do wniosku że w sumie mamy do czynienia z rezultatem nadmiernego szpikowania terytorium sowieckiej Ukrainy ziemiami mało ukraińskimi. 

Ukraina znacznie lepiej prosperowała by w zmniejszonym obszarze ale z większą przewagą ludności rdzennie ukraińskiej. 

A w ogóle to w Sowietach nikt nikogo nie pytał w jakim kraju chce mieszkać. 

O tym decydowały aktualne interesy Kremla   

Nie wiemy zatem ilu Ukraińców jest na Ukrainie, używających na co dzień języka rosyjskiego jest podobno około 14 mln, czy to są Rosjanie? Tego też nie wiemy, ponadto nierzadko używający języka ukraińskiego lub jego odmiany też nie zawsze podają się za Ukraińców, twierdząc tak jak na Rusi Zakarpackiej że są Rusinami, albo w Karpatach wschodnich Hucułami. 

Można zaryzykować twierdzenie że współczesny naród ukraiński dopiero się kształtuje i obserwujemy duże różnice poczucia narodowego od szowinizmu „Hałyczyny” z pragnieniem „wielkiej Ukrainy” z Przemyślem i Kubaniem do sowieckich resentymentów. 

Globalnie zaludnienie Ukrainy wykazuje katastrofalny spadek z 48 milionów na początku tego wieku do 37 mln dziś wg informacji kijowskiego rządu. 

 Powodów jest kilka, od braku przyrostu naturalnego, przez emigrację zarobkową i ucieczkę od niepewnego losu, po zabór rosyjski. W tej liczbie Ukraińców jest nie więcej niż około 30 mln.   

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka