20 obserwujących
289 notek
155k odsłon
  215   0

Nagonka na "Orlen"

Andrzej Owsiński

Nagonka na „Orlen”

Przedsiębiorstwo, którego Tusk chciał się pozbyć za wszelką cenę, jest obecnie sztandarową pozycją w polskim przemyśle. Wystarczy zestawić obecne obroty i zysk z wynikami za rządów PO i nie ma co doszukiwać się dobrodziejstw koniunktury, bo za tamtych czasów koniunktura dla produktów ropy naftowej była znacznie lepsza. Dla przykładu wystarczy wymienić że w 2015 roku przy obrotach 60,5 mld zł. zysk wyniósł 2,9 mld. zł. a obecnie przy 111,2 mld zysk osiąga 9 mld zł.

Atakuje się więc wszystko co możliwe: - ekspansję przedsiębiorstwa w „nieswoje regiony”, wydatki na różne przedsięwzięcia, a także, oczywiście, i sprawy personalne. Wszystko to są głupstwa nie warte uwagi w świetle znaczenia dla gospodarki i państwa jakie ma przedsiębiorstwo z dziedziny energetyki, ale tak się składa, że największe zainteresowanie wzbudza nie zasadnicza rola określonej instytucji, lecz przede wszystkim wszelkiego rodzaju sensacyjki i personalia.

Tymczasem sprawa takich firm jak z dziedziny energetyki, komunikacji wszelkiego rodzaju, przemysłu wydobywczego, ciężkiego, czy zbrojeniowego, mają znaczenie strategiczne nie tylko w aspekcie militarnym, ale i dla rozwoju narodu i siły państwa. Nie ma przymusu ażeby były to wyłącznie przedsiębiorstwa państwowe, czy z decydującym udziałem państwa.

W krajach rozwiniętych ich własność kształtuje się bardzo różnie, bez potrzeby doktrynalnego rozwiązywania problemu właścicielskiego. Z jednym zastrzeżeniem, a mianowicie dbaniem o dyspozycyjność w stosunku do potrzeb państwowych. Z tego względu przynależność właścicielska może mieć znaczenie w ocenie stopnia możliwości korzystania z usług takiego przedsiębiorstwach w przypadkach wymagających najwyższego zaufania ze strony państwa.

Przypomniała mi się rozmowa z Polakiem pozostałym w Anglii po wojnie, zaopatrzonym z musu w paszport brytyjski. Powiedział mi, że bardzo chciałby pojechać do Polski, ale niestety nie może. Zdziwiłem się trochę wiedząc, że nie ma na koncie żadnych wystąpień antyreżymowych, a z brytyjskim paszportem może zawsze do PRL przyjechać, w odróżnieniu od największych polskich patriotów, którzy nie przyjęli brytyjskich paszportów.

Na to mi odpowiedział, że pracuje w biurze projektowym przedsiębiorstwa realizującego, między innymi, zamówienia wojskowe, a wyjazd do Polski zorientowanego pracownika mógłby wpłynąć na negatywną ocenę poziomu zaufania niezbędnego przy tego rodzaju produkcji. Jest zatem dość istotne kryterium w odniesieniu do własności i obsady ważnych dla państwa przedsiębiorstw.

Nie jest to jedyne kryterium. Ważna jest dyspozycyjność przedsiębiorstwa na wypadek szczególnej potrzeby. Mamy tego najlepszy przykład w obecnej pandemii, kiedy wyraźnie nie wszystkie firmy farmaceutyczne zdolne do produkcji niezbędnych środków do zwalczania zarazy uznały priorytet tych potrzeb.

Najważniejsza jest jednak potrzeba posiadania w takim kraju jak Polska własnej produkcji środków niezbędnych dla obrony militarnej, lub w przypadku innych zagrożeń. Wystarczy przytoczyć przykład z wojny polsko bolszewickiej w 1920 roku.

Sprawa własności takich przedsiębiorstw jest zupełnie drugorzędna, ważne jest żeby powstały i spełniały swoje zadania.

Problemu „prywatyzacji” nie należy fetyszyzować, tym bardziej że współcześnie największe korporacje przemysłowe dawno straciły charakter klasycznych prywatnych przedsiębiorstw z „fabrykantami” dbającymi o swój interes. Rozproszenie akcjonariuszy powoduje, że zarząd tymi kolosami zależy od koniunkturalnych zdolności koncentracji akcji, a częstokroć jest rezultatem umiejętności rozgrywki wśród zainteresowanych.

Wielokrotnie przypomina to walkę ugrupowań politycznych traktujących państwowe przedsiębiorstwa jako łup wyborczy. W każdym przypadku najważniejsze jest nie to kto jest właścicielem, ale jak jest zarządzane przedsiębiorstwo.

Mogę z własnego doświadczenia przytoczyć przykłady znakomicie prowadzonych przedsiębiorstw państwowych i to w Polsce. Nie negując nacisków biurokratycznych i nepotyzmu w polskich przedsiębiorstwach państwowych w okresie przedwojennym chciałbym zwrócić uwagę na osiągnięcia, z których i dziś można czerpać doświadczenie.

Strajk w angielskich kopalniach w 1927 roku umożliwił Polsce wejście z polskim węglem na rynki europejskie. Nie dałoby się tego stanu utrzymać gdyby nie znakomita organizacja całego tego procesu.

Trzeba zacząć od tego, że polski górnik osiągał najwyższe wydajności w wydobyciu węgla i to niezależnie od tego, czy kopalnie były prywatne czy państwowe, lub pod przymusowym państwowym zarządem. Wybudowanie linii węglowej Herby Nowe -Gdynia z ominięciem Gdańska oraz stworzenie bazy wysyłkowej w Tarnowskich Górach spowodowało, że transport węgla do portu był szybszy i tańszy mimo, że odległość polskich kopalń od portu wynosiła 300 km podczas gdy w Anglii 70 km.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale