5 obserwujących
161 notek
67k odsłon
122 odsłony

Polska i państwo polskie

Wykop Skomentuj3

Dla niektórych to pojęcia równoważne, rządowy urzędnik uważa że reprezentuje Polskę i jest przekonany że Polska to jest tylko to co na aktualnej mapie.

Gdyby tak było od przynajmniej paru wieków że granice państwa się nie zmieniają to zapewne taki pogląd miałby jakieś uzasadnienie.

Z Polską jest jednak zupełnie inaczej, nie tylko że stale zmienia się nam mapa, ale przecież przez prawie półtora wieku nie mieliśmy swojego państwa, a kilkakrotnie tylko namiastkę państwa.

Polska mimo to istniała, tylko że nie zaborca ani uzurpatorzy jej nie reprezentowali,

Ta rola przypadła nie kwestionowanym przywódcom narodu – osobom cieszącym się powszechnym zaufaniem i poważaniem.

Dla spełnienia tej roli nie potrzebowali formalnych wyborów gdyż nie było takich możliwości, przecież ani Kościuszko, ani Adam Czartoryski i wspólnie z nim działający w „hotel Lambert” powstańcy listopadowi i styczniowi, a także członkowie NKN czy Polskiego Komitetu Narodowego nie byli wybierani w żadnych wyborach.

Jednakże ich moralne prawo do reprezentacji narodu były o niebo większe od wybieranych współcześnie.

Różnica polega na tym że ci ludzie stanowili intelektualną i moralną elitę narodu, natomiast znakomita większość parających się obecnie polityką to bezpośredni lub pośredni spadkobiercy „właścicieli Polski ludowej” czyli posiadających określone pełnomocnictwo do rządzenia w Polsce ze strony władców Kremla.


Żyjemy w państwie którego granice wyznaczył Stalin według swego upodobania, a nie opierając się na jakichkolwiek racjach historycznych, ekonomicznych, strategicznych czy politycznych.

Stalin jako znawca wszechrzeczy był szczególnie zasłużony w dziedzinie polityki narodowościowej, gdyż Lenin nie bardzo wiedząc co można mu powierzyć zrobił go nadzorcą spraw narodowościowych w pierwszym bolszewickim rządzie.    

Naczelnym hasłem tej polityki było „samostanowienie narodów”, a zatem należało zapytać mieszkańców poszczególnych ziem i miast gdzie chcą być, dotyczyło to szczególnie takich miast jak Wilno, Lwów czy inne polskie miasta zagarnięte przez Sowiety. Zresztą w jego mniemaniu i tak nie była to większa różnica gdyż Polskę przeznaczył na zbolszewizowanie po uprzednim wyrabowaniu.

Rekompensata jaką otrzymaliśmy nie tylko z jego rąk, ale też i naszych wiarołomnych sojuszników wyniosła terytorialnie połowę ziem utraconych, zapewne bogatszych ale straszliwie zniszczonych, a ponadto ograbionych doszczętnie przez Stalina i dodatkowo obciążonych obowiązkiem spłaty ze strony polskiej.

Przedstawiciele ówczesnego rządu warszawskiego zwanego na kpiny „jedności narodowej” antyszambrujący w Poczdamie nie zorientowali się w prawdziwej grze Stalina w którego interesie leżało oddanie Polsce jak najwięcej z Niemiec, gdyż te ziemie wraz z sowiecką strefą okupacyjną stanowiły jego atut w rozgrywce najważniejszej, a mianowicie w grze o całe Niemcy, co było niespełnionym celem wojny w 1920 roku.

 Można było zatem domagać się nie tylko dolnego Śląska, ale też Budziszyna i ziemi łużyckiej, a na północy Strzałowa i Rugii – bałtyckiego Gibraltaru.

Odstępując to Polsce mógł Stalin uzyskać jeszcze głębsze wejście w Niemcy dla swojej strefy czyli późniejszego NRD. 

W sumie to co otrzymaliśmy na zachodzie stanowi jako wyjątek wspólne dzieło aliantów, natomiast na północy to dowolnie nakreślona kreska, nie wykluczone że przez samego Stalina.      

Granice wschodnie współczesnej Polski to już zupełna sowiecka swoboda w ich rysowaniu, bez oglądania się na jakiekolwiek racje.

Szczególnie bolesne jest wyznaczenie granicy z Czechosłowacją dla której nakazano oddać polskie ziemie odzyskane w 1938 roku po zdradzieckim i krwawym zaborze dokonanym przez Czechów w 1919 roku.

Nie pomógł nam udział w wojnie po sowieckiej stronie i wielkie ofiary bolszewickiego szafowania krwią w walkach o wał pomorski, na Śląsku i Berlinie.

Za każdym razem kiedy chodziło o różnice stanowisk Czesi mogli liczyć na poparcie Stalina przeciwko Polsce mimo że w odróżnieniu od Polaków poddali się Niemcom bez walki i gorliwie służyli niemieckiej machinie wojennej przeciwko Sowietom.

Mamy zatem kształt obszaru Polski jako dzieło Stalina i nikt nie pomyślał nawet przez chwilę że trzeba się zastanowić nad sensem tych rozwiązań.


Problemem wiążącym się też ze sprawą granic jest ciągle nie załatwiona sprawa skupienia w Polsce wszystkich Polaków którzy chcą w Polsce mieszkać.

Dwie sprawy są szczególnie bolesne, a mianowicie powrót wojennych uchodźców z polskim wojskiem na czele i pozostawienie w sowieckich łapach milionowej rzeszy Polaków nie objętych akcją „repatriacji”. 

Mógłby ktoś powiedzieć że w Polsce też podlegali bolszewickiej indoktrynacji i prześladowaniom za patriotyczną postawę. I to prawda, ale w Polsce nie byliby zmuszani do rusyfikacji i mieli szanse na współudział w obronie polskich wartości narodowych.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka