0 obserwujących
170 notek
165k odsłon
  419   0

O Polakach w Moskwie

Wielu pasjonatów polskiej historii często zwykło rozpaczać na tym, że Zygmunt III Waza nie pozwolił swojemu pierworodnemu zostać carem Rosji. Na początku XVII wieku mieliśmy wielką szansę zlikwidowania kolejnego wielkiego wroga. Król Zygmunt miał ją jakoby zaprzepaścić. Taką tezę stawia między innnymi red. Piotr Skwieciński w artykule „Polsko-rosyjskie mocarstwo” (Uważam Rze Historia 2/2012).
 
Od razu zaznaczam, że w historii Polski denerwuje mnie niewiele, bardzo irytujące są za to różne stereotypy na jej temat. Tak jest między innymi i z wojną polsko-rosyjską 1609-1618. Jak wiadomo po zwycięskiej bitwie pod Kłuszynem Polacy wkroczyli do Moskwy. Otworzyła się przed nami wielka szansa. W związku z wielką smutą w Rosji stajemy przed dwiema możliwościami rozwoju wypadków: albo nastąpi podbój, czyli przejęcie władzy „z zewnątrz i od góry” albo utworzenie nowej dynastii, czyli wyłonienie władzy „od wewnątrz i z dołu”. Wiadome jest, że pierwsza opcja jest korzystna dla Rzeczpospolitej, druga natomiast dla Moskwy.
 
Rosyjscy bojarzy chcąc obronić się przed wiszącym nad ich głową podbojem sami wychodzą z inicjatywą aby nowym carem został Władysław Waza. Nie są jednak naiwnymi prostakami uważającymi, że polski król w Rosji jest lepszy niż rosyjski i stawiają zasadniczy warunek –Władysław musi przejść na prawosławie. I w tym miejscu wielu fanów historii mówi: „a jaki tutaj problem?”. No właśnie jaki? Olbrzymi. Bojarzy postawili mu warunek apostazji. Powiedzieli – przekładając to na współczesny język – „Bądź Palikotem, a zostaniesz carem Rosji”. Król Zygmunt słusznie na takie rozwiązanie nie pozwolił, a hetmana Żółkiewskiego, który ideę tę podtrzymywał ignorował. Wymaganie od Króla, aby pozwolił swojemu synowi pokazać papieżowi środkowy palec jest wyjątkowo haniebne i wszyscy, którzy to postulują więcej mają z rosyjskich bojarów niż polskiej szlachty.
 
Byłby to błąd także w wymiarze politycznym. Przede wszystkim książę Władysław po przejściu na prawosławie zamknąłby sobie drogę do polskiej korony (król musi być katolikiem), a dodatkowo straciłby zaplecze i był zdany tylko na rosyjskich bojarów. Musiałby odcinać się od Polski aby zachować władzę w Rosji, a z czasem stałby się głównym zagrożeniem dla Polski, analogicznie jak Polska dla Szwecji w czasie panowania Zygmunta III.
 
Cóż więc można było zrobić? Jedynym możliwym rozwiązaniem był podbój, ale jadnak w polskim stylu. Ustanowienie Zygmunta, czyli Króla Rzeczpospolitej, istoty państwa, carem Rosji i utworzenie trzeciej części Rzeczpospolitej na warunkach podobnych do litewskich, czyli znaczna część terytorium dla Korony, reszta jako element podległy królowi ma prawo do samorządzenia – powołanie nowych instytucji hetmana wielkiego moskiewskiego, kanclerza itd.
 
Jak można przypuszczać, choćby po drugiej próbie w roku 1617, że dokładnie to Król Zygmunt chciał uczynić. I pewnie by uczynił, gdyby garnizon moskiewski przetrwał zimę 1612/1613. Zima jednak nie raz okazywała się decydującym sprzymierzeńcem Rosjan, więc porażka z zimą nie jest powodem do hańby, zdrada królewskiego syna tak.
Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura