Skoro operuje się pojęciem „ekonomia społeczna” oznacza to, że czymś ta „ekonomia” różnić się musi od ekonomii zwykłej. Ale zaraz rodzi się kolejne pytanie... Czy skoro jakąś ekonomię nazwano „społeczną” to ma to sugerować, że ta normalna ekonomia jest antyspołeczna? Czy przedsiębiorca inwestuje swoje pieniądze po to, by zaszkodzić społeczeństwu? Czy ludzie zatrudniają się do pracy ponieważ nienawidzą społeczeństwa? Czy wolna wymiana handlowa to jakiś wyraz antyspołecznych postaw uczestników tej wymiany? Czy gdy przedsiębiorczość na wolnym rynku dynamicznie się rozwija, ludzie osiągają zyski a narody powiększają swój dobrobyt, to czy to ma być jakiś przejaw antyspołecznej aberracji? Wreszcie, czy nawet gdy firmy bankrutują a ludzie tracą pracę, to czy to wszystko dzieje się specjalnie, po to tylko, by zaszkodzić społeczeństwu.
Jeśli wczytamy się w definicję „ekonomii społecznej” zauważymy, że, w istocie, jej twórcy postrzegają ją jako przeciwstawienie ekonomii normalnej...
PAFERE organizacją pożytku publicznego! Wesprzyj Fundację 1 procentem!
nr KRS – 0000278610


Komentarze
Pokaż komentarze