palnick palnick
28
BLOG

Lira bez lirnika? Panu Kłopotowskiemu ja.

palnick palnick Polityka Obserwuj notkę 32


Panie Krzysztofie,
Po wątkach, w których był pan uprzejmy wejść w buty światłego krytyka sposobu w jaki piszą uczestnicy blogosfery powinien pan być ostrożniejszy w redagowaniu kolejnych. Zalecałbym poświęcenie większej uwagi profesjonalnemu przygowowaniu notki, zwłaszcza jeżeli ma ona dotyczyć sfer z którymi nie styka się pan zbyt często. Pozwolę sobie zwrócić pańską uwagę na drobne wady formalne, logiczne i merytoryczne, które sumarycznie stawiają pana w dość niekonfortowej pozycji.

Dlaczego prawica jest nudna
Prawica w Polsce jest w ogromnej mierze katolicka. Dlatego jest nudna, choć to nie jedyny powód. Jak wiedzą niektórzy, Kościół przez wiele wieków zabraniał samodzielnego myślenia. Miał w tym cel. Te zakazy wytworzyły nie tylko dławiący konformizm umysłowy, ale również instytucje społeczne służące interesom jego własnym, i establishmentu.

---
Stwierdza pan, że powodem tego iż prawica w Polsce jest nudna, jest jej katolicki rodowód. Nie uzasadnia pan tej tezy, choć obiecuje podać jeszcze inny powód.
I tu rozczarowuje pan czytelnika bo nie podaje pan żadnego innego powodu chyba, że pana zdaniem kościół który pan trafnie diagnozuje, nie jest katolicki. Faktem bezspornym jest opisana przez pana wielokwiekowa działalność tej instytucji w kierunku prania mózgów wyznawców. Używa pan czasu przeszłego, co jest oczywistym nieporozumieniem, ponieważ kościół nadal straszy wiernych piekłem za każdą iskierkę zwątpienia w serwowane im dogmaty. Nadal z imponującą skutecznością używa sformatowanych wiernych do realizowania swoich korporacyjnych celów, nadal zawłaszcza państwo a prawica w zetknięciu z sutanną traci zupełnie instynkt samozachowawczy i zdolność logicznego rozumowania. Kościół zabrania myślenia ponieważ jest ono głównym wrogiem wiary a przez to wrogiem tej niesłychanie sprytnej organizacji.
-----

Jeśli ktoś chce utworzyć ciekawą prawicę, niechaj zacznie od samodzielnej lektury dwóch tekstów. Pierwszy tekst to "Kazanie na Górze" Jezusa, więc najbardziej aurytatywny wykład chrześcijaństwa. Drugi tekst to opowieść o Wielkim Inkwizytorze w "Braciach Karamazow" Dostojewskiego. Inkwizytor wyjaśnia, dlaczego musiałby spalić na stosie Jezusa - jako wichrzyciela.
----
Przykro mi ale muszę niezgodzić się z tezą, że to Jezus jest fundatorem chrześcijaństwa a "Kazanie na Górze" jego najbardziej autorytatywnym wykładem. Jezus w wielu miejscach Ewangelii mówi, że przyszedł do ludu Izraela odnowić Zakon. Prezentuje się więc jako reformator Judaizmu a nie twórca nowej religii.
Jest on prawowiernym Żydem zabiegającym o nadanie nowego oblicza Biblii poprzez nowatorską jej interpretację. Cała historia Jezusa w Ewangeliach jest tak opowiedziana, żeby łatwo nawiązywała do Starego Testamentu, po to tylko aby dowodzić iż Jezus jest przepowiadanym przez proroków żydowskim Mesjaszem
Fundatorem chrześcijaństwa jest Szaweł, znany jako św. Paweł - geniusz marketingowy i wybitny strateg. On to na kanwie historii o Jezusie wymyślił chrześcijaństwo, genialnie trafiające w masowe potrzeby obywateli Imperium Rzymskiego (dlatego winą za śmierć Jezusa obarczono w Ewangeliach Żydów).
----

Jezus to najskrajniejsza lewica. Jako innowator religijny judaizmu podniósł goja do poziomu Żyda, czyli bliźniego, którego trzeba kochać i szanować tak, jak siebie samego. Czyli z narodem królewskim zrównał resztę ludzi. Czy to nie był wtedy akt najbardziej rewolucyjny?
-----
Znów pomyłka panie Krzystofie. Jezus nie wysyłał swoich apostołów do gojów, on ich wysłał do plemion Izraela aby głosili dobrą nowinę (jego wersję Zakonu). Co więcej obiecał im swój powrót w chwale, w terminie nie przekraczającym czasu potrzebnego na odwiedzenie owych plemion Żydowskich. Jezus akceptował niewolnictwo, a nie-Żydów uważał za psy (proszę sobie odszukać w Ewangelii historię spotkania Jezusa z Kananejką, proszącą go o uleczenie dziecka). Jezus nakazywał kochać nieprzyjaciół swoich w Izraelu. Nie był to więc akt rewolucyjny a pańska teza jest błędna.
Z narodem Żydowskim resztę ludzi zrównał św.Paweł, pierwszy internacjonalista, prekursor globalnego myślenia, ponadczasowy geniusz, który z Jezusa uczynił Chrystusa, używając jego historii do atrakcyjnej narracji polityczno-religijnej  - i to był akt rewolucyjny.
----

Przecież tym sposobem wyzwolił ogromną większość rodzaju ludzkiego ze stanu pół-zwierząt nadając równe prawa moralne z Żydami. Gardził też bogactwem, upominał się o małych i słabych, odradzał ciężką pracę - ba! - nawet wogóle pracę. (Bądźcie jako te ptaki niebieskie, nie sieją, nie orzą a Pan żywi je, religijna postać zasiłków dla biednych). Przestawał z marginesem społecznym, przygarnął prostytutkę. Resztę znajdziecie w Ewangeliach.
---
Jak już napisałem, brnie pan w kierunku z góry założonej tezy i chce pan użyć do tego Jezusa. Nieskutecznie. Sugeruję samodzielną lekturę ewangelii i komentarzy do nich, tworzonych z różnych punktów widzenia. To pasjonująca lektura, doskonale zastępująca stereotypy, których pan używa. Jezus mógł gardzić bogactwem, bo był człowiekiem skromnym, utrzymaywanym przez apostołów, życzliwych mu ludzi i Marię Magdalenę, która nie była prostytutką. Wiem, że to nudne ale prawda.
-----

Jest tam wiele idei o radykalnych skutkach politycznych. Dlatego Wielki Inkwizytor musiałby Go zabić, gdyby spotkał w życiu.
---
To prawda. Jeżeli uważa pan za synonim wielkiego Inkwizytora instytucję kościoła katolickiego, to bez watpienia Jezus saute jest dla niej problemem raczej niż wsparciem. Dlatego ubóstwiono bogobojnego Żyda, który mówił o sobie wyłącznie jako o synu człowieczym.
Gdyby Jezus mógł zmartwychwstać na chwilę i zobaczyć co zrobili z niego Szaweł i Watykan a za nimi pan - poprosiłby o eutanazję.
---

Czyn Jezusa jest archetypem rewolucji społecznej bez przemocy. Jak to dalej przewija się w historii? Zakaz pracy dzieci we wczesnym kapitaliźmie. Zasiłki społeczne i emerytury wprawdzie wprowadzone przez Bismarcka, ale na skutek żądań socjalistów. Związki zawodowe jako ochrona "maluczkich". Prawa wyborcze dla kobiet - to tylko osiągnięcia lewicy uzyskane do tej pory. Ewolucja społeczna nie stanęła nagle w miejscu.
----
Nie zgadzam się z pierwszym zdaniem. Zwłaszcza, że nie precyzuje pan o jaki konkretnie czyn Jezusa panu chodzi. Chyba nie o publiczne wyparcie się własnej matki i bardzo grubiańskie potraktowanie jej przy tym.
Chyba nie chce pan sugerować, że walka o człowieczeństwo ludzi pracy została przeprowadzona przez ducha świętego natchnionego przez Jezusa (lub odwrotnie). Nic się samo nie przewija w historii. Postęp o którym pan pisze został zainicjowany i w krwawym znoju wdrożony przez ludzi o światopoglądzie bardzo odległym od Jezusowego - Marksa i Engelsa, przykro mi ale to prawda. Wspominanie przy tym bezimiennych "socjalistów" jest nieco dziwne.
-----

Trochę więc wyobraźni, a zobaczymy, jak to odnosi się do obecnych sporów o tożsamość seksualną: feminizmu i gejów. Jednak za każdym razem funkcjonariusze Wielkiego Inkwizytora chcą zabić wichrzycieli.
---
Ciekawe co pan chce przez to powiedzieć? Tożsamość seksualna jest prywatną sprawą każdego człowieka, podobnie jak jego dobrym prawem jest zachowanie własnej opinii o otaczających go zjawiskach. Prawem jednostki jest również wolność od nacisków ze strony sfer lesbijsko-feministyczno-gejowskich. Czy pana zdaniem wichrzycielem jest ktoś, kto twierdzi, że zachowania homoseksualne są marginesem występującym w naturze i jako takie nie mogą uchodzić za normę?
----

Prawica katolicka ma do wyboru. Być wierna Jezusowi, albo Wielkiemu Inkwizytorowi. Jeśli wybierze Jezusa, to przestanie być prawicą. Jeśli zaś wybierze Inkwizytora, to przestanie być prawdziwie chrześcijańska.
---
Czy widzi pan już, że upragniona przez pana pointa jest pozbawiona sensu? W swietle faktów oczywiście a nie pańskiej swobodnej narracji :-)
Przedstawiona przez pana alternatywa ma w sobie cień sensu, gdyby potraktować ją jako spór nurtów reforamtorskich (Jezus) i zachowawczych (W.Inkwizytor).
Moim zdanie wybór Jezusa nie równa się z lewicowością a wybór Watykanu nie jest równoznaczny z odrzzuceniem chrześcijaństwa.
Sypnął się pański stóg siana.
---
Ostre postawienie tego problemu w naszym katolickim kraju może przydać wiele autentyzmu myśli politycznej. Może nawet narodziłoby się coś porywającego.
---
Nasz kraj jest katolicki w sensie opanowania przez instytucję kościoła watykańskiego a nie w sensie idei wczesnego chrześcijaństwa sprzed upolitycznienia tej sekty przez cesarza Konstantyna.
Myślę, że może narodzić się coś porywającego (wnioskuję z panskich ostatnich watków - tego i o lewicy, że łaknie pan czegoś niezwykłego). Co to będzie pozostawiam pańskiej fantazji, którą oceniam bardzo wysoko :-)
---

Osobiście nie uważam, ze skończyła się rola chrześcijaństwa w dziejach. Trzeba je tylko wyjąć z kleszczy Wielkiego Inkwizytora.
---
Tu się zgadzam!
---

Wtedy prawica straci wiktoriańską cnotę i stanie się podniecająca. A w zacnej Teologii Politycznej może nawet narodzi się jakaś polska teologia wyzwolenia.
---
Pointa podsumowująca rozczarowuje. Może oprócz łaknienia podniety, którą dzielę z panem solidarnie:-)

Co pan wybiera jako recenzję pańskiej notki?


Lira bez lirnika czy blogi siana stogi?
Może jakieś trzecie rozwiązanie?

Pozdrawiam serdecznie i podziwiam pana za podjęcie obu wątków - o lewicy i prawicy tu ad. 2009

palnick
O mnie palnick

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka