W RADOŚCI ISTNIENIA
Im więcej Miłości w nas, tym więcej dostrzegamy Jej wokół.
47 obserwujących
132 notki
190k odsłon
  872   0

Energia zmienia formę... część druga

====================================================

 

Inna wizja ze świadomego snu...

Widziałam jak w ogromnej, ciemnej przestrzeni zaczęło coś drgać. Powoli zaczęły pojawiać się iskry, z nich małe skupiska... jakby tworzące fajerwerki na filmie "od tyłu"...

 

Widziałam pustą, ciemną przestrzeń. W niej gdzieniegdzie zaczęły pojawiać się błyski - małe "iskierki" energetycznych gęstek. Pojawiało się ich coraz więcej... niektóre zderzały i sklejały się ze sobą, i tak zaczęły tworzyć coś podobnego do małych błyskawic. I widziałam urywane i nieuporządkowane linie energii przecinające tę ciemność jak błyskawice... w różnych kolorach. Wyglądało to jak chaos..Potem te błyskawice gęstniały i współtworzyły lokalnie różne struktury, "formy". Te formy zaś coraz bardziej gęstniały tworząc coraz bardziej wyrażne struktury, w których owe błyskawice nie latały już tak swobodnie... I w ten sposób z nici (coś jak "struny") zaczęły tworzyć się powierzchnie (coś jak "brany") . Przestrzeń lokalnie stawała się zróżnicowaną tkaniną utworzoną z powierzchni (wcześniej utworzonych ze "strun") oraz z nici (jakby wzmocnionych "strun").

Widziałam też jak powstawały z tej energii coś jakby postaci ludzkie w energetycznej formie... Najpierw jako energetyczne istoty. Póżniej bardziej wyglądały na istoty utworzone z atomów... Wszystko nagle zaczęło się dziać jak na filmie o bardzo, bardzo przyśpieszonym tempie.

Postaci wyłaniały się z ciemności, gestykulowały, robiły różne miny... mówiły, krzyczały, szeptały, śpiewały, milczały itd. itp..., ale działo się to w bardzo szybkim tempie. Było ich coraz więcej i robiło się coraz... gęściej. Dynamika i ekspresja ruchów tych postaci była wprost niesamowita. Stawała się jeszcze bardziej intensywna i jeszcze... Jedne znikały, pojawiały się następne i tak w kółko, i w kółko... jakieś znikały i znów pojawiały się nowe. Dynamiczny obraz... Ogromna dynamika... miałam także skojarzenie ze słowem esencja, substancja...

 

To energia przejawiała się w formie... w tych twarzach i ciałach wciąż zmieniających swój wyraz, grymas, emocje, uczucia... swoje formy. Energia przywdziewająca... maski...

Widziałam jak z energii i różnych wibracji tworzą się te maski ludzkich twarzy, jak się zmieniają, transformują albo zastygają w bezruchu, choć inne nadal zmieniają się... w ogromnym tempie.

To było tak intensywne, że czułam w głowie coś, co kiedyś być może nazwałabym bólem. Ale to nie był fizyczny ból, lecz odczuwałam tę intensywność, jakbym nigdy (w obecnym swoim ciele) czegoś takiego nie doświadczyła.

Trwało to stosunkowo długo. Tak mi się wydaje.

 

A potem pojawiły się słowa, które ułożyły się mniej więcej tak:

Wszystko, co płynie z umysłu jest iluzją. To iluzja nieskończonych możliwości. My jesteśmy twórcami przejawów tej iluzji... I możemy stać się świadomi tej naszej wspólnej... "twórczości"...

 

A jak byście przetłumaczyli te słowa na język polski?:

"I am, who I am, because we all are, who we are."

 

 

 

 

 

 

Lubię to! Skomentuj60 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości