2 obserwujących
15 notek
3548 odsłon
  126   0

Ostra jazda

,,W październiku ub.r. informując o zmniejszeniu w 2019 r. dotacji dla ECS z ponad 7 do 4 mln zł. Według zapisów umowy z 8 listopada 2007 r. oraz aneksu ze stycznia 2013 r. minimalny poziom dotacji ze strony organizatorów ustalono na następujące kwoty: Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego - 4 mln zł, Województwo pomorskie - 800 000 zł (pierwotnie minimalny poziom dotacji wynosił 1 mln zł, został obniżony aneksem do umowy z 2013 roku) oraz Miasto Gdańsk - 2,5 mln zł (pierwotnie minimalny poziom dotacji wynosił 4,5 mln zł, został obniżony aneksem do umowy z 2013 roku).

 Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO) mówił, że "próba zniszczenia ECS, czy próba nacisku finansowego, jest nie tylko niezgodna z polską racją stanu, ale także ze zdrowym rozsądkiem".  
Zwracał też uwagę, że ECS jest instytucją wymyśloną, powołaną i wybudowaną przez zmarłego tragicznie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. "Jego ostatnia droga prowadziła właśnie przez ECS, gdzie ludzie żegnali zamordowanego prezydenta" - powiedział Borusewicz. "

 Zamieszczone cytaty ukazują, że pod płaszczykiem tragedii gdańskiej rozpoczyna się ostra jazda wyborcza. Nie pierwszy to raz i nie ostatni ECS ma stać się polem bitwy dla osobników pozbawionych jakichkolwiek zasad moralnych. Aktualnie przyszli zwycięzcy zbierają fundusze na walkę, a potencjalni pokonani fundusze już posiadają. Można powiedzieć, że pole walki zaczyna upodabniać się do pola pod Grunwaldem. Z jednej strony zdegenerowane, ale doborowe zastępy sił zjednoczonych UE a z drugiej kształtująca się i w bojach niezahartowana drużyna nacjonalna. Bitwa będzie bezlitosna, czego dowodem jest potyczka Anno Domini 2018.

 22 lutego 2018 r. w twierdzy ECS z udziałem b. Mistrza Bolesława, przez pospólstwo od władzy odsuniętego, który na pocieszenie rezydenturę w ECS otrzymał, w towarzystwie Komtura z Baliwatu warszawskiego przybyłego plan obalenia mistrza opracowywali.
 B. Mistrz Bolesław podczas wywiadu oświadczył, że w najbliższych wyborach nie udzieli poparcia Wielkiemu Mistrzowi. Sam Komtur warszawski też oświadczył, że w mateczniku zakonu jest i zagwarantuje rozwój matecznika przez wybór kandydata na Mistrza, który będzie coś łączył.

 I faktycznie następnego wieczora kandydat został przedstawiony. Syn B. Mistrza Bolesława godnym się okazał, bo po rodzicu tajemną wiedzę władania z krwią wyssał.

 Narobiło się więc niezłe bagno, a konie do galopu ruszyły. Co wierna brać, wielki szpitalnik i wielki skarbnik w tej sytuacji powiedzieć mogli, gdy fakty wskazywały, że Mistrz Wielki pola wyborczego musi ustąpić. To samo gadali, co konspiratorzy w świat medialny puścili.

 Jednak jakieś fatum nad zdrajcami zawisło lub wiara pogańska spustoszenia dokonała, że misterny plan szlag trafił i Wielki Mistrz z pomocą wiernych towarzyszy z matni zastawionej się wymigał i dalej nad barankami panowanie przedłużył.

 A panować potrafił. Tak rządził i tak dzielił, że sobie też pościelił. Tylko przypadek nieszczęśliwy, który w majestacie prawa wyjaśnianym będzie, zakończył panowanie Mistrza. Już konspiracyjna drużyna oddech łapała i nagle podskarbi kulturalny Gliński, z łaski domu nam panującego mianowany, kasę na matecznik konspiratorów przyblokował. Czy zaciąg obcych wujów wzmocni żebrzących o grosz i parasolkę nad głową obłąkanych rozpostrze, zobaczymy przed zbliżającą się bitwą?


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale