Jutro o 14:00 pod pocztą główną w Warszawie, dzięki staraniom Basi Kamińskiej, spotykają się zainteresowani akcją, którzy chcą w jakiś sposób zamanifestować swoją solidarność z Tybetem. Podczas spotkania będziemy odsyłać używane chińskie koszulki do Chin z listem protestacyjnym.
Ale przyjść może każdy, niezależnie od tego czy sam protest "koszulkowy" popiera czy nie. Można po prostu przyjść i wysłać sam list / kartkę (na wzór tej o której pisał Pyzol) lub przynieść coś dla biednych dzieci jak zaproponował Eumenes, inspirowany przez Kurde, czy zwyczajnie "postać".
KAŻDY, A SZCZEGÓLNIE INTERNAUTA CZY BLOGER*, MA OKAZJĘ DO POKAZANIA TYM, KTÓRZY MAJĄ O WIELE WIĘCEJ DO POWIEDZENIA W TYM KRAJU, ŻE MOŻNA COŚ ZROBIĆ A NIE TYLKO GADAĆ.
Wzór listu ("koszulkowego") można znaleźć tutaj.
Akcja, dzięki Igorowi Janke, została zapowiedziana w Dzień Dobry TVN, co sam widziałem, i podobno w innych mediach też się o niej mówi - to wiem z relacji osób trzecich.
Zapowiedziało się parę znanych osób m. in. Tomasz Sakiewicz, Robert Leszczyński, Igor Janke, Jerzy Marek Nowakowski
W Szczecinie również o 14:00 w Sobotę odbędzie się spotkanie pod pocztą, organizuje je Piotrek Dąbrowski. Szczegóły spotkania można znaleźć tutaj.
We Wrocławiu spotkanie chce zorganizować Rybitzky. Jeśli ktoś może go wesprzeć będę ogromnie wdzięczny.
Jeśli ktoś jeszcze, w innym mieście - Krakowie, Poznaniu, Lublinie itd - chce zorganizować takie grupowe wysyłanie lub po prostu demonstrację proszę o sygnał.
Teraz jeszcze raz od siebie o akcji.
Naiwna, głupia, bez sensu bo nieskuteczna, niekonsekwentna i nielogiczna - to główne zarzuty, więc postaram się na te zarzuty teraz odpowiedzieć.
Nieskuteczna - przy tym zarzucie zazwyczaj każdy go głoszący sam definiuje cele akcji i wg nich krytykuje mój pomysł. Nie wiem czy świadomie, ale pomijają podstawowe przesłanie - SYMBOLICZNE. Ja nigdy nie zakładałem, że wysłanie koszulki zmieni Chiny , uwolni Tybet i naprawi świat NATYCHMIAST. Akcja jest SYMBOLICZNA. Ma na celu zmianę podejścia ludzi do problemu, ich świadomości o nim. Ona ma zmuszać do myślenia i zmieniać myśl. Ma prowokować do działań i już to robi. Dla jednych działaniem jest teoretyzowanie i wypisywanie głupot, że każda doraźna akcja solidarnościowa i pomocowe, blokuje realne i skuteczne rozwiązywanie problemów dla innych dla innych działaniem jest organizacja manifestacji pod pocztą, właśnie w opozycji do tych głupot. Dlatego moim zdaniem akcja jest już skuteczna.
Niekonsekwentna - Niekonsekwencją jest wg krytykujących wysłanie tylko chińskiej koszulki, a nie wszystkiego co mam chińskie. No cóż, jak ktoś nie rozumie symbolicznej wymowy akcji i stawia taki zarzut, to tym samym wyklucza się z grona tych, którzy zrozumieją tłumaczenie dlaczego nie wysyłam wszystkiego. Poza tym, wysyłając wszystko naraził bym się na zarzut o nielogiczność...:)
Nielogiczna - bo wysyłając coś do Chin daję im zarobić - płacę poczcie chińskiej i zwracam surowce wtórne. Zaraz potem, najczęściej, pada zarzut o brak konsekwencji czyli wysłania wszystkiego co mam Chińskie. Pomijam oczywistą sprzecznością wewnętrzną tak połączonych zarzutów, to zrozumie każdy z inteligencją potrzebna do samodzielnego ubierania się i skupię się na zarabianiu przez pocztę. Pomijam fakt, że nie jestem pewien czy Chiny zarobią, bo wydaje mi się, że poczta w Chinach jest grubo dotowana, ale jeśli nawet...ten zarzut postawiono tak, jakbym dał te pieniądze poczcie za nic - a ja przecież dokonałem wrogiego przejęcia pracowników administracji państwowej Chin do wykonania działań wywrotowych. Zapłaciłem im za dostarczenie protestu ws Tybetu. Stali się za 7,60 moim narzędziem w walce z terrorem i przemocą.
Pomijam wycieczki osobiste pod moim adresem - te nie są warte odpowiedzi i mówią więcej o używającym obelg.
Tyle.
Przyjdźcie.
* - bloger i internauta mogą udowodnić, że robią coś więcej niż polityczna charakterystyka mówi.


Komentarze
Pokaż komentarze (67)