"Niewinni nie mają się czego obawiać..." - Te słowa nieśli na ustach polityczni PIS. Mówiłem, pisałem wtedy, że to bardzo groźne słowa i najczęściej obracają się przeciw tym, kto je wypowiada.
Teraz widać jak wygląda wcielanie w życie tej maksymy po zmianie władzy.
Jeden zmienia ustalenia tak, żeby Ziobry nie było.
Ziobro udaje, że nie wiedział i nikt go nie poinformował. Dowiedział się o 10, że jest komisja dziś i zamiast namieszać "niespodzianym przybyciem" teraz udaje, że już pędzi do Warszawy, a siedzi i truje na konferencji w Krakowie jaki to odważny.
Następny bejdok, a raczej dwóch, prowadzą komisję robiąc sobie jaja z obyczajów, wyraźnie chcąc "postawić na swoim". Udają się nie słyszeć, że Mularczyk zadeklarował przybycie Ziobry.
I tu dochodzimy do szczególnego "widowiska" rodem z piaskownicy - przekrzykiwanie się na wzajem stada gówniarzy. Widowisko chamstwa, buractwa i paradoksalnie świetnej zabawy, bo wszystkie chóralne okrzyki, tak rozpaczliwe w wymowie, były wykrzykiwane z wyraźnym uśmiechem na ustach i wielkim ubawieniem. Słowem super zabawa.
"teraz się zachowujcie, bo filmują ..." posłanka Szczypińska - nieświadoma, że filmowali od dawna......
Niesiołowski czerwony, "nie udzieliłem głosu", Suski "wyjdź i nie wracaj", Czuma "targowica wychodzi"...
Szanowni obywatele, jesteśmy w dupie.....u każdego posła po kolei.
Sorki za język i wychodzę w cholerę z domu, muszę odpocząć- leje ale to, to ja mam w d...
P.


Komentarze
Pokaż komentarze (37)