Tekst powstał ze złości, a że złość mi wolno mija ,to tekst jest długi - bardzo. Ze względów "organizacyjnych" cały materiał jaki chciałem przekazać podzieliłem na kilka części - wg zasady kolejności zdarzeń. Chodzi o przetarg na dozór elektroniczny. Pewnie to i owo słyszeliście, czytaliście , ale nigdzie nie było tego, co znajdziecie niżej.
Właśnie ten brak rzetelnego opisu i zbadania okoliczności przetargu wartego ponad 300 milionów w kontekście Pana Janeckiego pochwały dziennikarskiej wiedzy tajemnej, zezłościła mnie na tyle aby podjąć "rzuconą rękawicę". Moja motywacja bierze się również stąd, że o "przetargowych, gazetowych aferach na zamówienie" (niby w Rzepie) co nieco wiem i pewną wiedzę tajemną (proszę przypomnieć sobie wywiad z Janeckim, bo do niego będzie dużo odwołań) o przetargu posiadam.
19 08 2008 w Ministerstwie Sprawiedliwości (MS) zostały otwarte oferty w przetargu „na system dozoru elektronicznego" (SDE) wartego, wg szacunków MS, ponad 360 mln. złotych. Zgodnie z Ustawą o Zamówieniach Publicznych oferty po ich otwarciu stają się jawne i dostępne dla wszystkich zainteresowanych - więc można sprawdzić, czy faktycznie wygląda na ustawiony.
Ustawiony przetarg
Trzy dni przed otwarciem ofert Cezary Gmyz napisał w Rzepie, że prawdopodobnie przetarg jest ustawiony, a w każdym razie taką opinię wyrażają sami zainteresowani. Pada również nazwa ewentualnego „wygranego" - G4S.
Artykuł z Rzepy był też skopiowany na Salonie w poście [WTQ], który jak sam pisze jest członkiem Tusk Watch - co chyba ma sugerować, że przetarg to „sprawka" Tuska & company. W komentarzach pod tym postem Pan Tomasz Szymborski zwrócił uwagę, że o sprawie pisał wcześniej (osiem dni) Puls Biznesu, siląc się jednocześnie na uwagę, że Rzepa opisuje sprawy wcześniej opisane i nazywa to śledztwami, a siedziba G4S jest niedaleko Rzepy. Nie mam pojęcia o co chodzi z siedzibą, ale zarzut, że ktoś po kimś pisze ma jak kij dwa końce - o sprawie przed Pulsem Biznesu, w maju br., pisał nasz Salonowy kolega Herian, który już w bezpośredni sposób sugeruje winę obecnego rządu.
Po artykule Pana Gmyza w Internecie się zaroiło od „analiz" i „opinii" na temat przetargu. Sugerowano również, że Rzepa robi aferę na zamówienie i w interesie jednego z przetargowych oferentów Elmo Tech - i tu się zezłościłem i postanowiłem, że wtrącę się w dyskusję i jednocześnie poprzytykam Panu Janeckiemu i wyprowadzę go z błędu. No i [WTQ] oraz Heriana przy okazji - bo wina w tym przypadku jest jak sukces - ma wielu ojców.
Afera na zamówienie
Taka „afera" świadczy nie tyle o tym, że gazeta dba o czyjeś interesy, a bardziej o tym, że ktoś nie wytrzymał i poszedł do gazety jako do ostatniej deski ratunku, bo niepisaną zasadą w biznesie jest: „żadnych gazet i rozgłosu". Nikt nie chce dostać etykietki „zadymiarz / gazeciarz" itd. Na wojowanie przy pomocy prasy mogą sobie pozwolić nieliczni, w tym podmioty, które uczestniczą w przetargach rzadkich, na „unikalne" technologie.
Pewnie tak było w tym przypadku - Elmo Tech, o którego wspieranie posądza się Rzepę, uznał, że nie ma nic do stracenia i wybrał (występując z nazwy) właśnie tę gazetę na powiernika. Być może nawet poinformował inne gazety, ale Rzepa najszybciej odpowiedziała. Podobny schemat był zapewne w Pulsie Biznesu, choć tam skarżący się oferent nie ujawnił danych o sobie. Do tego wątku jeszcze wrócę w swoim czasie.
Dziennikarze to tylko bazarowi plotkarze - koniec Janeckiego i dziennikarstwa
Poza Gmyzem i Pulsem Biznesu (którzy mają to szczęście, że zaczęli) reszta plotkarzy nie zadała sobie żadnego trudu w pogrzebaniu w „okolicach" czy u źródeł przetargu, a o ustawie, na podstawie której został rozpisany, nie wspomnę. Po ujawnieniu wątpliwości w Rzepie i PB nie było widać żadnych innych autorów odkrywczych i zaangażowanych artykułów. To wydaje się być potwierdzeniem „końca dziennikarzy" wieszczonego przez Pana Janeckiego, bo jak nic ich zachowanie wpisuje się w słowa:
Mądrzenie się zza komputera bywa zabawne, budzi emocje, bo umożliwia wyrażanie ostrych, często niepoprawnych politycznie i nieestablishmentowych opinii, bez jakichś szczególnych zobowiązań, ale w dalszym ciągu są to tylko opinie. Gdyby na tym miało polegać dziennikarstwo, byłby to jego koniec.
Oczywiście Pan Janecki miał na myśli Blogerów mówiąc te słowa, ale to właśnie dziennikarze plątali się po redakcjach TV i Internecie, mądrząc się zza biurka czy komputera.......
To gdzie Panu przysłać wieniec Panie Janecki?? bo ten „przedruk" Gmyza, nawet nie własna opinia, na stronie Wprost jest po prostu żałosnym obrazem nędzy i rozpaczy.
Blogerska wiedza tajemna
Parafrazując Pana Janeckiego napiszę tak:
Tak się w tym przypadku składa, że gdyby jednego, nienajlepszego, z Blogerów Salonu24 postawić obok bardzo dobrych dziennikarzy, to on by ich zabił wiedzą, którą nie może się wykazać, bo nie powie skąd wie, a nikt dla niego w klatce się nie zamknie.
Paradoksalnie ta wiedza nie jest w żaden sposób potrzebna aby się połapać, o co tu właściwie chodzi. Wystarczy chcieć i mieć net - co jeszcze bardziej obciąża wieko trumny Janeckiego dziennikarstwa.
Dobra, koniec uszczypliwości i od początku... wg dat i nazwisk.
Początek
14 02 2005 do sejmu wpływa poselski projekt zmian w Kodeksie Karnym zakładający stosowanie SDE (druk 3750). Skierowany do podkomisji. Jak się później Pani Piekarska z SLD przyznała, autorem projektu był Pan prof. dr hab. Zygfryd Siwik z Uniwersytetu Wrocławskiego. To informacja warta zapamiętania.
Anglicy w MS ( Szefem MS jest Andrzej Kalwas; rząd Marka Belki)
W dniu 22 lutego 2005 roku w Ministerstwie Sprawiedliwości odbyło się spotkanie poświęcone problemom więziennictwa i nowym formom ich rozwiązywania, zorganizowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości, Ambasadę Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii oraz Fundację Szkolenia Sędziów Iustitia. W spotkaniu udział wzięli eksperci brytyjscy, którzy zaprezentowali brytyjskie rozwiązania i doświadczenia w zakresie partnerstwa publiczno-prywatnego w więziennictwie oraz w zakresie nadzoru elektronicznego.[...] Drugim tematem poruszonym na spotkaniu był tzw. nadzór elektroniczny. [..]. W ramach spotkania pokazano jak wyglądają bransolety stosowane w Wielkiej Brytanii, omówiono też tematykę finansowania systemu. W Wielkiej Brytanii nie prowadzono dotychczas badań na temat zdrowotnych aspektów posługiwania się tym przedmiotem. Z badań nad efektywnością wynika, że system ten sprawdza się w praktyce i stanowi wyraźną alternatywę dla kary bezwzględnego pozbawienia wolności jako system zdecydowanie mniej kosztowny, angażujący w wykonanie kary samego skazanego i pozbawiony negatywnych skutków jakie rodzi kara więzienia. -
Tyle kalendarz MS. Prawdopodobnie w tym samym dniu odbyło się seminarium w Sheratonie dla szerszego grona odbiorców.
Jedną z osób uczestniczących w spotkaniu jest sekretarz stanu w MS Andrzej Grzelak, wcześniej Prezes NSA o/ Wrocław i wykładowca na Podyplomowym Studium Podatkowym Uniwersytetu Wrocławskiego. Na stronach MS nie ma nic o składzie angielskiej delegacji, ale z innych źródeł wiem, że ministerstwo odwiedził Paul Francis, dyrektor handlowy firmy Securior Justice Services należącej do....G4S. To, w kontekście informacji prasowych pewnie nie zdziwi nikogo, ale to, co może zaskoczyć tych, którzy czytali artykuł w Rzepie oraz samego Pana Gmyza, to informacja, że najprawdopodobniej przedstawiciel G4S zaprezentował sprzęt....Elmo Tech - StaR. Już tłumaczę...
W styczniu 2005 Elmo Tech dostarczył urządzenia (sporo) dla spółek G4S - Hashmira na potrzeby...Izraela (sic!) oraz dla Securicor-EMS na rynek amerykański. Jak widać firmy były dość „zaprzyjaźnione" na miesiąc przed wizytą Brytyjczyków w Polsce. Jednak okoliczności, które zdają się bezpośrednio świadczyć o przywiezieniu do polski sprzętu Elmo Tech są inne.
Zgodnie z raportem brytyjskiego MS (z sierpnia 2007) od września 2004 do czerwca 2006 były prowadzone badania mające na celu ocenienie sprzętu, organizacji, efektów i kosztów SDE. Securior Justice Services był jedną z trzech firm biorących udział w testach. Na terenie, za który odpowiadała, stosowano właśnie sprzęt Elmo Tech. Można więc przyjąć, że taki sam sprzęt Pan Paul Francis zabrał do naszego MS.
Co do samej wizyty Pana Paula w MS - generalnie to nie jest nic złego, że sprawna biznesowo firma wykorzystuje każdą okazję aby swoim produktem zainteresować klientów. Pan Paul Francis ładnie zareklamował swój SDE oraz G4S jako operatora prywatnych więzień - można powiedzieć, że stał się angielską „twarzą" zmian jakie planowało polskie MS. W tym fakcie można się również dopatrywać praprzyczyny zamieszania i oskarżeń Elmo Tech, ale o tym w swoim czasie.
Wrocławska kolebka
Trzy miesiące po wyjeździe wyspiarzy, pomiędzy 13 i 14 maja 2005, na Uniwersytecie Wrocławskim odbyła się międzynarodowa konferencja na temat elektronicznego monitorowania przestępców. Organizatorami są: UW, Sąd Okręgowy, MS i Fundacja Iustitia. Na konferencję zaproszono gości z Wielkiej Brytanii, Izraela, Włoch, Szwecji i Belgii. Przedstawiono na niej m. in. ww „poselski" projekt zmian w Kodeksie Karnym, zakładający zastosowanie dozoru elektronicznego.
To właśnie na tej konferencji Pani Piekarska przyznała, że autorem projektu jest prof. dr hab. Zygfryd Siwik z UW. Na konferencji było parę innych ciekawych postaci związanych z UW czy Wrocławiem. Wspomniany wyżej sekretarz stanu w MS Andrzej Grzelak czy inny reprezentant MS - Pan Sędzia Dariusz Sielicki, absolwent prawa UW, prezes Fundacji Iustita, piszący doktorat pod kierunkiem ...prof. dra hab. Zygfryda Siwika. Ale chyba najbarwniejszą postacią konferencji był pan Marek Grzegorzewicz, absolwent Politechniki Wrocławskiej, Honorowy Konsul Wielkiej Brytanii i były Dyrektor Zarządzający w InterAms Sp. z o.o. (firmy chyba przedstawiać nie muszę, szczególnie Panu Janeckiemu). Ale to nie tylko życiorys stanowi o ciekawej barwie postaci, temat wykładu też:
Aspekty ekonomiczne dozoru elektronicznego w Polsce Na przykładzie modelu operacyjnego do propozycji ustawy o zmianie ustawy Kodeks Karny wykonawczy oraz niektórych innych ustaw
Pan konsul ładnie też tłumaczył:
Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że w najstarszym systemie dozoru i jednocześnie systemie obsługującym najliczniejszą grupę skazanych (brytyjski) bardzo istotną rolę odgrywają profesjonalne firmy prywatne zajmujące się zarówno montażem, demontażem, jak i samym monitorowaniem skazanych.[..] [..]Głównym elementem organizacyjnym, istotnym dla tempa i jakości wdrażania koniecznych zmian w systemie odbywania kary pozbawienia wolności, jest możliwość zlecenia obsługi technicznej SDE prywatnym firmom dozorującym.[..]
Konsul Honorowy Wielkiej Brytanii, z dobrego serca, zabrał się za ekonomiczne udowodnienie, że się opłaca i podsuwa brytyjski model jako najlepszy - z wykorzystaniem prywatnych firm. To też nic złego, ale wygląda „obiecująco".
18 05 2005 do komisji sejmowej zajmującej się projektem poselskim ustawy wpływają dwie opinie, obie z Biura Studiów i Ekspertyz. Prof. zw. dr hab. Andrzej Bałandynowicz z Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego napisał w swojej tak:
Konkludując, należy stwierdzić, iż propozycja wprowadzenia krótkoterminowej kary pozbawienia wolności wykonywanej poza zakładem karnym w systemie dozoru elektronicznego w formie określonej przez Autorów Ustawy jest całkowicie niecelowa i merytorycznie niezasadna. Prawo pozbawione warstwy aksjologicznej, warstwy społecznej odnoszącej się do systemowego określenia probacji, staje się prawem bez autorytetu, prawem prymitywnym i w żadnym wypadku nie zmienia rzeczywistości społecznej.
Ostro prawda... Druga opinia jest nieco bardziej wyrozumiała:
Projekt wprowadzający w Polsce system dozoru elektronicznego zasługuje na pełną akceptację. Konieczne i celowe jest szybkie uchwalenie projektowanych przepisów i to jeszcze w tej kadencji Parlamentu.
A wystawił ją... Prof. dr hab. Zygfryd Siwik. Nieźle, prawda? Profesor opiniuje sam siebie.
Jak się można domyślać Profesor Bałandynowicz nie wystawił już żadnej opinii w tym temacie, Profesor Siwik owszem.
Pięć dni po wrocławskiej konferencji, 19 Maja 2005, „wrocławska trójka" : Pan Andrzej Grzelak (MS), Dariusz Sielicki (MS) i profesor Zygfryd Siwik jadą na konferencję „Elektroniczny Monitoring" do Holandii.
30 czerwca 2005 r. Na posiedzeniu komisji sejmowej (SDE) pojawiają się:
Poseł Cezary Grabarczyk (PO)
Sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Andrzej Grzelak
Posłanka Katarzyna Piekarska (SLD)
Przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości sędzia Dariusz Sielicki
Ekspert Komisji Zygfryd Siwik
Ekspert Komisji Teodor Szymanowski
Poseł Zbigniew Ziobro (PiS)
Podczas obrad Teodor Szymanowski miał kilka istotnych zastrzeżeń - „tłumaczeniem mu" zajęli się wrocławscy członkowi komisji, a profesor Siwik powtórzył to co napisał w opinii:
Jednak teraz zróbmy pierwszy krok, a dopiero potem zastanawiajmy się nad następnymi. Jeśli nie przyjmiemy tego rozwiązania już dziś, to ze względu na kończącą się kadencję Sejmu i przerwanie procesu legislacyjnego, będziemy mogli wprowadzić system dopiero za dwa lata. Czy stać nas na zmarnowanie tego czasu? Co więcej, nikt nie wie, jaki będzie wtedy poziom przestępczości w Polsce, a także czy znajdą się pieniądze w budżecie?
Zmiana koncepcji - aby szybciej
Na następnym posiedzeniu komisji, 01 07 2005, profesor Zygfryd Siwik był już jedynym ekspertem komisji. Mało tego, na tym posiedzeniu pani Piekarska zaproponowała zmianę formy ustawy:
Mam pewne obawy, czy ustawa, której projekt teraz omawiamy, będzie miała szansę zostać uchwalona jeszcze w tej kadencji Sejmu. Jak widać projekt jest aktem normatywnym, który zmienia brzmienie kodeksów. Z tego względu, obowiązują go szczególne prawa w postępowaniu w Sejmie. Regulamin Sejmu wydłuża terminy kolejnych etapów prac legislacyjnych nad takimi przedłożeniami, po to, aby nie wprowadzać zbyt pochopnych zmian w kodeksach.[..] Wobec powyższego, pragnę zgłosić propozycję zmiany tytułu projektu ustawy, tak, aby była to normalna ustawa. Zmiana tytułu spowoduje skrócenie prac nad przedłożeniem.[..]
I zaproponowała następujące rozwiązanie:
Profesor Zygfryd Siwik, który był na wczorajszym posiedzeniu, już po tym jak uzgodniliśmy, że ustawa ma być epizodyczna, przygotował odpowiedni projekt.
A profesor dopowiedział:
[..]Przewidując taką sytuację, pozwoliłem sobie po wczorajszym posiedzeniu Komisji przygotować dwie propozycje projektów ustawy.[..]
Dołożył Andrzej Grzelak (MS):
Jeśli chodzi o problem procesu legislacyjnego, nie umiemy jednoznacznie opowiedzieć się za trybem, jaki w tym przypadku należy przyjąć. Jednak, gorąco popieramy rozwiązania dotyczące tzw. "obrączkowania przestępców". To są przepisy, na których nam bardzo zależy.
Strasznie się wrocławianinom śpieszyło jakoś....Przewodniczący komisji zarządził przerwę. Po powrocie do obrad projekt poselski przeszedł do historii..... Podobnie jak później ówczesna koalicja, Sekretarz Andrzej Grzelak i paru innych. Wszystkie wyliczone elementy zostały zastąpione przez nowe, projekty, koalicje i ludzi. Tylko „sprawa" pozostała po staremu - do załatwienia.
I przyjaźń G4S z Elmo Techem też padła, albo tak się miało wydawać ;)
O tym w części drugiej, gdzie pałeczkę przejmuje rządowy projekt ustawy i Pan Ziobro...


Komentarze
Pokaż komentarze (14)