Czarny Parasol Czarny Parasol
845
BLOG

Morderca znad Zielonej Rzeki

Czarny Parasol Czarny Parasol Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

Czy to możliwe by prawie po 20 latach od jego pierwszych zbrodni schwytać mordercę?  Mordercę, który już raz, ponad 10 lat wcześniej został zatrzymany i wypuszczony na wolność ?
Dzięki postępom w nauce, złapano i osądzono największego seryjnego mordercę w Stanach Zjednoczonych.
Morderca znad Green River, bo tak go nazwano, pozostawiał swoje ofiary wzdłuż rzeki Green River.
 
Został złapany po dwudziestu latach w wyniku wprowadzenia do kryminalistyki testów DNA. Sprawdzono i porównano próbki DNA wszystkich podejrzanych w przeszłości z próbkami znalezionymi na miejscach zbrodni lub też porzucenia ofiar. W czterech przypadkach wyniki wskazały na Gary’ego  Ridgeway’a.
Ridgeway urodził się w 1949 roku, a w latach 80 pracował jako lakiernik w fabryce ciężarówek. Tym sposobem miał możliwość zmiany aut, którymi uprowadzał swoje ofiary. Kobiety, które były z nim związane twierdziły, że miał niepohamowany popęd seksualny, był przy tym głęboko wierzący i nienawidził prostytutek.
 
Jak sam zeznał: „nienawidzę ich, nie chciałem im płacić za seks. Wybrałem je na ofiary także dlatego, że łatwo można je było zabrać a nikt cię nie zauważał, podobnie nikt ich nie szukał. Wybrałem prostytutki ponieważ sądziłem, że mogę zabić tak wiele z nich jak tylko będę chciał, nie będąc złapanym.”

Morderca przejawiał typowe zachowanie psychopaty: często jeździł w miejsca gdzie porzucał zwłoki i upajał się wspomnieniami. Wyznał, że niektóre z kobiet zabił na zewnątrz, większość w swoim domu, a jeszcze inne w swojej półciężarówce, nieopodal miejsc, z których je zabierał. Ofiary były dla niego wyrzutkami, kobietami jednorazowego użytku.
 
 5.11 2003 roku,  53 – letni Ridgeway uniknął kary śmierci, gdy w wyniku ugody, przyznał  się do zamordowania  48 kobiet, głównie w latach 1982 – 84. Oskarżony zgodził się na 48 krotny wyrok dożywotniego więzienia bez prawa do przedterminowego zwolnienia,  w zamian za współpracę z władzami.  Rodziny ofiar były wściekłe. Nie tylko zresztą rodziny. Z opinii śledczych  wynika, że jakoby Ridgeway tkwił w szale morderstw przez dwa lata (1982-84), by potem zupełnie się uspokoić aż do 1990 i 1998 roku kiedy ponownie zaatakował. Morderca jednak ożenił się w 1985 roku i był kochającym mężem. Przez trzynaście lat małżeństwa, żona Ridgwey’a nie nabrała żadnych podejrzeń w stosunku do męża. Jej życie legło w gruzach. Rozwiodła się z mordercą.

Jestem takim jak Wy. Może bardziej szczerym...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości