Witaj. Pracujesz, czy też „udzielasz” się w nietypowej branży. Z jednej strony można by powiedzieć, że jesteś prywatnym detektywem, a z drugiej, że jesteś manhunterem, czyli kimś, kto ściga nieuchwytnych , skazanych wyrokiem sądowym przestępców. Czy dobrze to określiłem ?
Z grubsza dobrze to określiłeś. Należy jednak dodać, że Firma nie jest żadną agendą rządową. Działamy na podstawie zlecenia lub upoważnienia, a zakres spraw, którymi się zajmujemy jest o wiele szerszy. Wykonujemy też prace, których żadna agenda rządowa nie jest w stanie przeprowadzić, gdy chodzi o np. terytorium innego państwa.
Czyli wykonujecie też zlecenia rządowe ?
Źle mnie zrozumiałeś. Wykonujemy zlecenia organizacji rządowych oraz pozarządowych. To jednak nie jest główny obszar naszej działalności. Zdecydowanie zaś realizujemy zlecenia firm lub korporacji. To rutynowe działania sprawdzające wiarygodność podmiotów gospodarczych, pomoc w dochodzeniach, a czasami i w śledztwach.
Brałeś kiedyś udział w działaniach związanych z podejrzeniami o zamach ?
Tak, kilkakrotnie. Realizowaliśmy zlecenia, które były z przyczyn prawnych, a także politycznych, niemożliwe do wykonania przez inne struktury niż nasza. Chodzi głównie o działania poza granicami konkretnego kraju.
Udało wam się dowieść , że jakiś zamach miał miejsce ?
(śmiech)… my nie jesteśmy organem uprawnionym. Mogę jednak zapewnić, że dostarczyliśmy w każdym przypadku istotnych informacji, opartych czasami o dowody, a czasami uzyskiwaliśmy istotne wskazówki, czy też poszlaki, które wpływały znacząco na przebieg śledztwa.
Zapytam o to, o co tak naprawdę chciałem cię zapytać – czy uważasz , że w Smoleńsku mogło dojść do zamachu ?
Sprawa jest o tyle skomplikowana, że trudno odnieść się wprost do tak sformułowanego pytania. Faktem jest, że działania komisji MAK oraz polskiej komisji Millera były prowadzone w sposób nie mający precedensu w cywilizowanym świecie. Nigdy nie spotkałem się z taką ilością zaniechań oraz lekceważenia dowodów. To wprost niespotykane. W tym aspekcie każde domniemanie może być uzasadnione. Jednakże, aby rozpatrywać zdarzenie w kategoriach zamachu, trzeba znaleźć odpowiedzi na podstawowe pytania. Na kim miał być ewentualny zamach wykonany oraz z jakiego powodu.
Główną tezą jest to, że był to zamach na prezydenta Kaczyńskiego…
Samo to, z Rosjanie szczerze nie cierpieli Kaczyńskiego oraz to, że Donald Tusk deprecjonował w sposób jawny prezydenta, nie świadczy jeszcze o tym, że mogło to być motywem do dokonania zamachu. Kluczem do sprawy jest to, że obie wymienione przeze mnie komisję wykluczyły zamach. Na tych raportach bazuje prokuratura, która teoretycznie może przyjąć tezę o zamachu, ale mogłoby to zaistnieć tylko w przypadku konkretnych, obciążających zeznań świadków. Kluczem w sprawie jest więc podważenie treści obu raportów, bo nie sądzę, by prokuratura uzyskała jakieś sensacyjne zeznania .
Mamy nowe i ostateczne zapisy rozmów z kokpitu, które rzucają istotne światło na przebieg ostatniej fazy lotu samolotu.
O ile wiem, to Donald Tusk nie widzi powodu, by powołać nową komisję. Cała sprawa z Błasikiem została wywołana przecież celowo przez Rosjan, by odrzucić zarzuty pod ich adresem. Zachowali się wysoce profesjonalnie. Najpierw przejęli prowadzenie śledztwa, a potem przeprowadzili proces badawczy w sposób, który im odpowiadał. Zatwierdzili raport, a ten poszedł w świat i został zaakceptowany.
Trudno jednak odrzucić tezę, że to kontrolerzy lotu w znacznym stopniu doprowadzili do katastrofy.
Oficjalny raport MAK mówi inaczej. Wydaje mi się jednak, że Rosjanie nie byli wykonawcami potencjalnego zamachu. Nie ryzykowaliby nad swoim terytorium. To zbyt poważne. Zresztą cała ta sprawa rozbija się o sposób przeprowadzenia wizyty prezydenta w Smoleńsku. Tu bym upatrywał ewentualnie działań związanych z czymś co można by określić jako zamach.
Możesz to rozwinąć ?
Odpowiednie agendy rządów obu państw doprowadziły do znacznego obniżenia bezpieczeństwa owego lotu.
Jeżeli prokuratury polska i rosyjska uznają, że było to celowe działanie, to temat zamachu stanie się realny. Nie wiem jednak, czy którakolwiek prokuratura uzyska takie dowody. Zamach, to niekoniecznie podłożenie bomby, czy też zestrzelenie samolotu. Można wykonać szereg działań, które tak, jak w tym przypadku mogły doprowadzić do tragedii.
Jedno wiemy dziś na pewno. W tej sprawie nie było od początku dobrej woli tak ze strony rządu polskiego, jak i rosyjskiego. I tak jak mówię, rodzi to określone podejrzenia.
Z drugiej strony zaś, samolot z polską elitą na pokładzie, rozbijający się na terytorium Rosji, jest czymś wprost niewyobrażalnym, by zaakceptować dotychyczasowe ustalenia, wysoce niewystarczające.
Dziękuję za rozmowę


Komentarze
Pokaż komentarze (4)