Po prostu nie mogę przejść do porządku dziennego nad tym co się wyprawia w związku z decyzją zwierzchników ks. Bonieckiego - czyli oo. Marianów. Mój post jest reakcją na powstałe na facebooku wydarzenie pt. Wstawiamy się za ks. Adamem Bonieckim. Celem wydarzenia jest wysłanie na adres Księży Marianów listu z poparciem osoby ks. Bonieckiego. Udział w wydarzeniu na chwilę obecną potwierdziły 3 507 osób i rośnie. Sporo, nie powiem.
Otóż są oni oburzeni, czasem tylko nie zgadzają się z decyzją zwierzchników znanego kapłana, która to przerywa wielkie tournee popularnego księdza po różnych mediach. Trzeba przyznać, że był on stałą postacią w pewnych kręgach zapraszaną po to, by jako reprezentant Kościoła przychylił się do tez, które aktualnie były promowane. Nie zawodził.
Dlatego powstrzymanie go od tego budzi wielkie emocje, których szczerze mówiąc nie rozumiem. Zabawne jest to, że ci oburzeni powołują się na wolność wypowiedzi itp. Przypomnijmy zatem sprawę ks. Isakowicza-Zaleskiego: czy również byli oburzeni w związku z jego karą? W żadnej mierze. Jakoś wtedy wolność naruszona nie została. Pójdźmy dalej: gdyby taką karę dostał o.Rydzyk to właśnie ci o wolność walczący byli by pierwszymi cieszącymi się z takiego obrotu sprawy. Wolność wypowiedzi zależy więc od poglądów, które się prezentuje. Z wolnością nie ma nic wspólnego.
Bardzo ciekawa jest charakterystyka osób biorących w obronę ks. Bonieckiego. Otóż większość wpisów osób popierających wydarzenie brzmi mniej więcej tak: jestem ateistą (itp.) ale popieram ks. Bonieckiego bo jako jeden z niewielu zasługuje na szacunek. Brawo. Jakoś ks. Bonieckiemu do Kościoła tych ludzi nie udało się przyprowadzić, to po pierwsze. Po drugie w tych ich deklaracjach widać jedno: Kościół i jego hierarchowie są fajni pod warunkiem, że dostosowują się do ich poglądów. Problem w tym, że to jest właśnie zaprzeczenie Kościoła i jego istoty – bo ma być on wierny nade wszystko Chrystusowi a nie nowoczesności i postępowi. Ks. Boniecki ma wśród ludzi odżegnujących się od Kościoła tylu sprzymierzeńców z prostego powodu – mówi to, co chcą usłyszeć. Marne są więc wszystkie pochwały przez nich głoszone, bo nie wynikają z prawdy a z wygody.
Chcę tutaj także przytoczyć niektóre z komentarzy, które pojawiły się na tablicy wydarzenia. Oto link byście mogli zobaczyć ich więcej. Wybiorę te szczególnie „smaczne”.
To mój faworyt:
Rozwijam moją tezę: ks. Bonieckiego bronią przede wszystkim ludzie z Kościołem mający niewiele wspólnego.
I na koniec - powtórzę propozycję Rybitzkiego z twittera. Poza listami poparcia ks. Bonieckiego można wysyłać także listy poparcia jego przełożonych, w których poprzemy ich decyzję. Czemu nie?
kuria@marianie.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (120)