środa, 31 sierpnia 2011
Pałac
Bardzo tu się zmieniło odkąd bywał tak często.
Na czym to polega - że jest tak inaczej ?
Właśnie w tym jest Tik zagubiony, że nie wie dlaczego jest tak inaczej.
Platon się uśmiecha; wie o tym najwięcej.
Prawdopodobnie, choć nie jest tego pewien.
Tik patrzy na Pałac; znów inny, a przecież ten sam.
Marzy o jednym dniu, jednym jedynym, ale spokojnym.
Jesteś naiwny wciąż Tiku - nie ma czegoś takiego.
Póki jesteś - tutaj; szukaj, szukaj..- prawda?
Pałac
Tak sobie spokojnie wędrował pod rękę (jakby) z Platonem.
Uprawia te igry od dawna; nie jest wtedy sam, a taki Ktoś - wielki przecież i dobrze znany - bardzo pociesza; jaki byłby tutaj zagubiony .
Jeszcze bardziej, o wiele bardziej - powtarza Tik.
Wtedy spostrzegł znów Pałac - aż przystanął; jaki piękny, jaki wielki - prawie, że zawołał.
Uroczenie
Tik wychodzi z tunelu i rozgląda się z niedowierzaniem.
Jeszcze raz się udało - pociesza się.
Czuje obok Platona - taką ma fiksację; jak o kim pomyśli, ten ktoś zaraz jest obok.
Lecz w realu było tak niezwykle - właśnie - co by na to powiedział Platon, jakby tak wyszedł z tunelu?
Jacy piękni ludzie ! - pewnie tak by zawołał Platon - domyśla się Tik.


Komentarze
Pokaż komentarze