CZWARTEK, 20 PAŹDZIERNIKA 2011
Karwia - plaża X
Morze było prawdziwą pociechą, ale spacer plażą - też.
Tym razem trochę medytowałem, trochę ćwiczenia oddechu - wreszcie pod wieczór;
złote ujęcie Co-Partnera; błysk - błysk.
Jakby pozdrowienia.
" Ktoś powiedział; wszystko co rzeczywiste nie ma sensu, a wszystko co ma sens - jest nierzeczywiste.." - odnotowałem.
Karwia - Rudzki po-południe
"Kevin sam w domu.." - już nie śmieszy.
Wróciłem dla lektury i notatki - któryś dzień mijał.
Brakowało tutaj kompa i połączenia z Siecią (!)
Zadziwiające; nigdzie nie mogłem natrafić - także w Bibliotece..- niestety.
Komórka łączyła jakoś z Siecią; poczta, kilka e-maili - ale nie z każdego miejsca.
Akurat w Rudzkim - tak; podobnie jak wcześniej w Morsie, lecz i tu i tam - na dworze.
Wysyłam nawet na bloga!
Jednak jest męczące; jednym palcem po literce.
Wreszcie dzwonię do Prezesa - kiedy wraca?
Śmieje się i pyta..- mówię, że OK - zatem o co chodzi?
..
Fajnie, fajnie. choć trochę dziwnie.


Komentarze
Pokaż komentarze