2 obserwujących
21 notek
7742 odsłony
536 odsłon

Bohater zatrudniony w ZOMO

Wykop Skomentuj23

Cała historia dotyczy reprezentanta Polski - etatowego reprezentanta. W kadrze rozegrał 69 meczów i strzelił 19 bramek. Był mistrzem świata w piłce nożnej, a przynajmniej tak tytułowali jego i kolegów z drużyny Amerykanie. Po tytuł sięgnął w 1998 roku, wygrywając rozgrywki ligowe z Chicago Fire, grając w jednej drużynie z Jorge Camposem, Lubosem Kubikiem, Piotrem Nowakiem czy Jerzym Podbrożnym.

Wcześniej występował w Montpellier, FC Nantes, Atletico Madryt, CA Osasuna, Galatasaray czy Legii Warszawa. Dodatkowo wygrał puchar i superpuchar w Turcji. Dwa razy sięgnął również po puchar oraz jeden raz superpuchar w barwach Legii Warszawa. Strzelał gole FC Barcelonie i Realowi Madryt. Brał udział w derbach Stambułu. Zagrał przeciwko takim zawodnikom jak Diego Maradona, Romario, Emilio Butragueno, Michael Laudrup, Pep Guardiola, Ivan Zamorano, Fernando Hierro, Ronald Koeman, Hristo Stoichkov, Davor Suker. 

Grając w Atletico Madryt w jednym zespole występował z plejadą świetnych zawodników, a jego pracodawcą był charyzmatyczny i ekscentryczny Jesus Gil. W FC Nantes występował wspólnie z Claude Makelele. W Montpellier tworzył duet atakujących z Ibrahima Bakayoko. 

Mowa oczywiście o Romanie Koseckim - czołowym Polskim zawodniku lat 90. 

Zawodnik znany z temperamentu, któremu zdarzało się polemizować z Jesusem Gilem na łamach prasy. W brawach Galatasaray podczas treningu rzucał w kibiców lokalną walutą (według kontraktu miał dostawać wypłatę w dolarach). Piłkarz, któremu futbolówkę podawał młodziutki Fernando Torres (późniejsza legenda hiszpańskiej piłki nożnej) podpatrujący Kosę na treningach. Co ciekawe Kosecki wpisał się na listę strzelców w derbach Madrytu w tym samym spotkaniu, kiedy premierowe trafienie w barwach Realu zaliczył Raul. 

Zawodnik znany również ze skandalu w reprezentacji Polski, kiedy cisnął koszulką o ziemię. 

W barwach FC Nantes doszedł do półfinału Ligi Mistrzów w sezonie 1995/1996, gdzie jego zespół odpadł w dwumeczu z Juventusem Turyn.  

Jednak początki kariery Romana Koseckiego to gra w Gwardii Warszawa. Klubie kontrolowanym przez MSW, a w którym Kosecki odrabiał wojsko będąc zatrudnionym na etacie w ZOMO. Szefem Gwardii w tamtym czasie był dowódca stołecznej SB. Jego transfer z Gwardii do Legii Warszawa omawiany był na najwyższych szczeblach MSW. Decyzję miał podjąć gen. Kiszczak. Co ciekawe sam Kosecki napisał do gen. Kiszczaka raport z prośbą o przeniesienie do CWKS Legia Warszawa. 

Uczciwie trzeba jednak przyznać, że Kosecki nigdy nie założył munduru ZOMO. Był zatrudniony na etacie w instytucji, która wspierała klub w którym występował. Taka praktyka w ówczesnych realiach była normą. Tak wtedy funkcjonowało piłkarskie środowisko w Polsce. 

Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport