Temat stary i co jakiś czas wałkowany. Niestety w wielu krajach pod przykrywką niby walki z terroryzmem inwigiluje się dość mocno obywateli. U nas wszystko zmierza w podobnym kierunku.
Całkiem niedawno PO lansowała pomysł blokowania treści niebezpiecznych - oczywiście bez określenia co jest treścią bezpieczną, a co niebezpieczną (np salon24) . Troszkę wcześniej pojawiały się z tej samej strony nieśmiałe ruchy w kierunku obowiązkowej rejestracji autorów piszących w internecie.
Niektóre sprawy udało się przepchnąć jak przechowywanie przez dwa lata (a może więcej bo o komisyjnym kasowaniu danych nic nie znalazłem) "danych transmisyjnych" przez operatorów.
Z ciekawszych pomysłów w pełni inwigilujących jest PESEL, PESEL2 (nowość powoli wchodząca) - kto i na jakich warunkach z tego korzysta tak do końca nie wiadomo. A odciski palców w paszportach? Niby kasowane ale czy napewno?
Inwigilacja postępuję. Zwykła komórka wraz z odpowiednimi zapisami prawa jest pluskwą za która każdy płaci. Poza tym krąży wiele teorii czasem spiskowych o innych metodach inwigilacji jak choćby podwójne zastosowanie mikrochipów RFID w banknotach..
Wiele systemów i tak działa poza wszelkim prawem - obrośnięty legendami i mroczny ECHELON . Komputerowa analiza danych jak DICTIONARY otwiera zupełnie nowe horyzonty.
Mamy też krajowe pionierskie działania w zakresie totalnej inwigilacji jak INDECT.
Tym razem zagrożenia nie ma-pomysły pojawiają się ze strony która ma małe szanse na realizacje. Groźniejsza jest druga strona-ma pełnie władzy i trzeba uważnie patrzeć na ręce bo cichaczem, czasem zaszyte głęboko w ustawie, rozporządzeniu czy jakiejś tajnej instrukcji, czasem braku zapisów jednoznacznie zakazujących lub braku woli ich egzekwowania, czają się mroczne moce które czasem dają znać o sobie znać jak choćby sprawa prywatnego procesu wiceszefa ABW Mąki i używania w cywilnym procesie materiałów operacyjnych których tak naprawdę nigdy nie powinno być.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)